Categories
Wiersze

Przyjaciółka

Przyjaciółka
Kiedy się budzę rano, coś cicho w pyszczku przeżuwa; Gdy spać się kładę zmęczona, marudzeniem nie zatruwa; Kiedy jej jeść podaję, pokarm z gracją przyjmuje; Kiedy mam chandrę czy doła, to ona wie, że źle się czuję; Gdy telewizję oglądam na kolanach mi się rozkłada i palce liże wytrwale, coś przy tym mi opowiada. O swoje smakołyki cichym upomni się kwikiem, swej dobrej reputacji, żadnym nie splami wybrykiem.
Czasami tylko podgryza, gdy coś ją zdenerwuje, ale po krótkiej chwili z przeprosinami startuje.
Jest u nas już prawie 3 lata i radość do domu wnosi.
Zawsze gotowa wesprzeć, choć nikt jej o to nie prosi. Pięknym gęstym futerkiem poszczycić się także może, a na dodatek w trzech barwach, nie tylko w jednym kolorze. I wiele by można mówić o tym stworzonku kochanym, tym z dawna wymarzonym, tak długo oczekiwanym.
Lecz muszę niestety kończyć, bo słyszę znajomy głosik, więc szybko wyłączam komputer i biegnę do mojej Tosi.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *