Categories
Moje przygody z muzyką

09. Mam ją

28.05.2011 r. dostałam nowiutką płytę Lady Gagi.
Nawet nie minął jeszcze tydzień od jej wydania. Ale się wtedy cieszyłam. Z piątku na sobotę budziłam się ciągle i wydawało mi się, że mam ją na łóżku.
Specjalnie wyjechaliśmy wcześnie z domu, żeby tata na spokojnie mógł ją kupić. Jechaliśmy wtedy do Kielc na komunię Dorotki, dlatego nie pojechałam do Warszawy na angielski. I dobrze.
Przynajmniej wcześniej płyta znalazła się w moich rękach.
Cały dzień musiałam czekać. Płyta leżała sobie spokojnie w samochodzie a ja przebywałam na uroczystości. Z początku nie myślałam w ogóle o płycie, ale pod koniec imprezy kiedy Dorotka pojechała na jakieś zdjęcia zaczęło mi się już trochę dłużyć i pomyślałam o płycie ze zdwojoną siłą. W samochodzie tata próbował ją rozpakować, ale mu się nie udało, więc słuchaliśmy listy przebojów w radiu Zet. Ciocia, próbowała zgadnąć po jaki prezent tata zatrzymał się w Kielcach i zgadła za pierwszym razem. W domu poćwiczyłam chwilę na pianinie, bo zbliżał się czas egzaminów dopóki tata nie rozpakował płyty.

28.05.2011 r. dostałam nowiutką płytę Lady Gagi.
Nawet nie minął jeszcze tydzień od jej wydania. Ale się wtedy cieszyłam. Z piątku na sobotę budziłam się ciągle i wydawało mi się, że mam ją na łóżku.
Specjalnie wyjechaliśmy wcześnie z domu, żeby tata na spokojnie mógł ją kupić. Jechaliśmy wtedy do Kielc na komunię Dorotki, dlatego nie pojechałam do Warszawy na angielski. I dobrze.
Przynajmniej wcześniej płyta znalazła się w moich rękach.
Cały dzień musiałam czekać. Płyta leżała sobie spokojnie w samochodzie a ja przebywałam na uroczystości. Z początku nie myślałam w ogóle o płycie, ale pod koniec imprezy kiedy Dorotka pojechała na jakieś zdjęcia zaczęło mi się już trochę dłużyć i pomyślałam o płycie ze zdwojoną siłą. W samochodzie tata próbował ją rozpakować, ale mu się nie udało, więc słuchaliśmy listy przebojów w radiu Zet. Ciocia, próbowała zgadnąć po jaki prezent tata zatrzymał się w Kielcach i zgadła za pierwszym razem. W domu poćwiczyłam chwilę na pianinie, bo zbliżał się czas egzaminów dopóki tata nie rozpakował płyty.
Wtedy wróciłam do mego pokoju i zaczęłam jej słuchać. W słuchaniu przeszkodziła mi mama, która zadzwoniła do mnie z Niemiec i długo z nią rozmawiałam przez co pominęłam jedną piosenkę i poznałam ją dopiero tydzień później. Ale miałam radochę z tej płyty. Ona długo, długo mi się nie nudziła i do tej pory jeśli mam dużo czasu lubię jej sobie posłuchać i po wspominać miłe chwile, bo było ich znacznie więcej niż tutaj przytoczyłam, ponieważ w 2 tygodnie później zdecydowałam się wziąć album do szkoły i podzielić się z innymi moją radością. Nawet Milena się nie sapała i słuchała jej razem ze mną.
Może nie wszystkie utwory jej się podobały, ale nie mruczała nigdy pod nosem zdań typu: Z kim ja mieszkam, czy weź to wyłącz. Do tej pory jak puszczę "Americano", to jej się łezka w oku kręci i mówi, żebym wyłączyła, ale nie dlatego, że jej coś jak zwykle nie pasuje tylko dlatego, że tęskni za dawnymi czasami szczęścia i okresem przedwakacyjnego luzu w Iii gimnazjum. Tak to z tą płytą było.

4 replies on “09. Mam ją”

Pamiętam, ale Americano muszę sobie przypomnieć. 🙂 Szkoda, że tu głosowo komentować nie można, bo pisać mi się nie chce rozwlekle.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *