Categories
Sny

Historia pewnego człowieka

Czasami miewam również sny… No jakby tu je określić… filozoficzne. Oto jeden z nich:
Jest wtorkowe popołudnie a ja siedzę przy komputerze i robię to co zwykle. Ktoś puka do drzwi a zaraz potem do mej sypialni wchodzi Alicja.
– O co chodzi? – pytam biurowo.
– No, chciałam tak pogadać.

Czasami miewam również sny… No jakby tu je określić… filozoficzne. Oto jeden z nich:
Jest wtorkowe popołudnie a ja siedzę przy komputerze i robię to co zwykle. Ktoś puka do drzwi a zaraz potem do mej sypialni wchodzi Alicja.
? O co chodzi? ? pytam biurowo.
? No, chciałam tak pogadać.
? No więc słucham ? marudzę i odkładam laptopa. No, o co chodzi? ? mówię już łagodniej.
? Chciałabym z tobą czymś się podzielić, coś ci opowiedzieć.
? No, słucham?
? Dzisiaj przeczytałam taki dziwny tekst z angielskiego. Nie wiem, czy wolałabyś wysłuchać go z mych ust, czy może chcesz go przeczytać sama.
? Chyba wolę sama ? wymruczałam i przyjęłam od koleżanki pendrive’a z dokumentem.

Historia pewnego człowieka

Mieszkał na odludziu, a jego jedyną towarzyszką była krowa.
Dbał o nią i pił jej mleko.
Zapisywał też codziennie w swym wielkim kajecie swoje poczynania, choćby były one najbardziej zwyczajne i przyziemne. Nikt temu człowiekowi nie przeszkadzał, nikt nie wtrącał się w jego skromne życie. Któregoś dnia jego sielanka się skończyła, ponieważ okolice, w których on mieszkał opanowali turyści.
Miejscowa ludność miała do niego wieczne pretensje, że nie przyjmuje turystów do swego domu, że nie pracuje tak jak oni wszyscy, że się wyłamuje, że wiecznie hołubi tę starą krowę, że… Bardzo wiele było tych że. Od tej pory człowiek ten stał się bardziej samotny niż kiedykolwiek wcześniej. Nie mógł sobie poradzić z turystami oraz miejscową ludnością, a wyprowadzić się nie chciał za nic w świecie.
Żalił się więc swej krowinie jakie to czasy dla nich nastały.
? Poprosiłam mego dziadka, by tam pojechał i mu jakoś pomógł, bo on zawsze znajdzie wyjście z trudnej sytuacji.
? Ale przecież to daleko ? mówię do koleżanki. Poza tym, myślisz, że ten człowiek naprawdę istnieje?
? Tak i dziadek mi obiecał, że on pojedzie! ? zapewnia mnie ona gorąco.
? No dobrze, dobrze. W takim razie przekaż mi wieści z tej wyprawy, gdy już wróci.
? Pewnie, że przekażę. A mogę mieć małą prośbę?
? No. A jaką? ? zapytałam trochę niepewnie, bo przeczuwałam, że może ona dotyczyć tego człowieka.
? Czy mogłabyś przetłumaczyć dalsze losy tego mężczyzny, gdy je dziadek przywiezie? Wtedy mogłyby się one ukazać w jakimś podręczniku, albo choćby w internecie.
? Dobrze. Może nawet poproszę Kaśkę, by go potem przejrzała. Nie martw się. Czekaj na dziadka i na dalsze wieści. A teraz muszę cię przeprosić, bo mam coś jeszcze do zrobienia. Gdy koleżanka wyszła, zadzwoniłam do Katarzyny i opowiedziałam jej historię człowieka z krową. Ona też była ciekawa dalszych losów tego nietypowego pana, ale uważała, że ów samotny mężczyzna to tylko wytwór wyobraźni autora podręcznika od angielskiego.

6 replies on “Historia pewnego człowieka”