Categories
Sny

Dwa szczeniaki

Takie sny pojawiały się w mojej głowie, kiedy marzyłam o posiadaniu zwierzątka, najlepiej rasowego pieska.
## Dwa szczeniaki
Miałam dostać od pewnego pana szczeniaka, ale nie mogłam sobie wybrać, który będzie mój, gdyż wszystkie były już po zajmowane z wyjątkiem jednego. W sobotę po południu pojechaliśmy do tego człowieka, by zobaczyć szczeniaka po czym zabrać go do domu. Okazało się, że była to suczka, co mnie trochę zdziwiło, bo przecież rodzice nie chcieli już więcej suki po ostatniej cieczce Fridy.
Jakie ja jej nadam imię? Dla psa już imię wymyśliłam, ale dla suki nie koniecznie, bo nie miałam w planach jej posiadania. Suczka była bardzo spokojna i skora do pieszczot, co bardzo mnie ucieszyło.
Chwilę stałam z nią na rękach po czym usiadłyśmy z mamą na ławeczce i wtedy to dowiedziałam się o płci mego szczeniaka.

Takie sny pojawiały się w mojej głowie, kiedy marzyłam o posiadaniu zwierzątka, najlepiej rasowego pieska.

Dwa szczeniaki

Miałam dostać od pewnego pana szczeniaka, ale nie mogłam sobie wybrać, który będzie mój, gdyż wszystkie były już po zajmowane z wyjątkiem jednego. W sobotę po południu pojechaliśmy do tego człowieka, by zobaczyć szczeniaka po czym zabrać go do domu. Okazało się, że była to suczka, co mnie trochę zdziwiło, bo przecież rodzice nie chcieli już więcej suki po ostatniej cieczce Fridy.
Jakie ja jej nadam imię? Dla psa już imię wymyśliłam, ale dla suki nie koniecznie, bo nie miałam w planach jej posiadania. Suczka była bardzo spokojna i skora do pieszczot, co bardzo mnie ucieszyło.
Chwilę stałam z nią na rękach po czym usiadłyśmy z mamą na ławeczce i wtedy to dowiedziałam się o płci mego szczeniaka.
Długo siedziałam z mamą na ławce pieszcząc sukę, a na podwórku było cicho i pusto, jakby nikt z domowników nie chciał przeszkadzać nam w oględzinach szczeniaka. Po chwili przypomniałam sobie jak pani Lidzia mówiła mi kiedyś, że jak się przewozi małego pieska, to trzeba go wsadzić do pudełka, bo może zsikać się ze strachu.
Zapytałam więc mamę czy mamy jakieś pudełko, a mama na to, że nie, ale coś się wymyśli, a jak nie to zaryzykujemy i przewieziemy ją na kolanach.
– Dobra, jak chcesz – odpowiedziałam. Ja tylko chcę zapobiec nieprzyjemnej przygodzie. Mama długo nie zbierała się z ławki. W końcu wzięła z mych rąk szczeniaka i podniosła się wreszcie z miejsca.
Ucieszyłam się, że wreszcie jedziemy do domu i szczeniak kategorycznie będzie mój. W samochodzie mama nie dała mi go jednak na kolana jak się tego spodziewałam. Co ona z nią zrobiła? – zaczęłam się zastanawiać. Przecież nie słyszałam, żeby wkładała ją do jakiegoś pudełka.
Gdzie ona teraz jest? W do mu okazało się, że mama zwyczajnie nie wzięła szczeniaka ze sobą i zostawiła go na podwórku tego człowieka.
– Dlaczego to zrobiłaś? – zapytałam mamę.
– Bo ten człowiek nas oszukał – odpowiedziała mi mama. Miał nam dać pieska a nie sukę. Ona co prawda była bardzo ładna, ale nie tak się umawialiśmy!
– Dlaczego mi nic nie powiedziałaś? – zapytałam z wyrzutem.
– Bo byś się oburzyła i zaczęłabyś głośno mówić i ten człowiek by to usłyszał, a ja chciałam to zrobić bez zbędnych ceregieli. Bardzo mi przykro, że tak to się skończyło kochanie i że ty na tym ucierpiałaś, ale ludzi trzeba trzymać krótko, bo ci wejdą na głowę. Pożyjesz trochę dłużej na tym świecie, to sama się przekonasz na własnej skórze.
Następnego dnia wyszłam na podwórko z myślą, że mogłabym za chwilę trzymać na rękach śliczną suczkę, ale dzięki mojej mamie i jej dziwnemu, nieoczekiwanemu zachowaniu mogę sobie o niej tylko pomarzyć. Na dworze czekała mnie jednak miła niespodzianka, bo tata chcąc osłodzić mi mój zepsuty weekend i uśmierzyć tłumiony gniew na mamę przywiózł Lusię – oczywiście za zgodą cioci wraz ze szczeniakiem, który jej jeszcze został. Piesek miał zostać u nas na stałe, a Lucy do czasu aż go odkarmi, żeby był zdrowy i silny. Szczeniak był bardzo podobny do utraconej suczki – taki spokojny i mięciutki.
Chciałam go nazwać Power, tak jak sobie już wcześniej obmyśliłam, kiedy myślałam, że tamten człowiek da nam psa, ale tata uparł się, że nasz szczeniak będzie nazywać się Router.
– No niech będzie – zgodziłam się skwapliwie i wzięłam szczeniaka na ręce.

3 replies on “Dwa szczeniaki”

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *