Categories
Sny

Grzybki halucynki

Rodzice wybierali się gdzieś na noc, więc zaprosiłam Alicję do ich sypialni, która bardzo przypominała sypialnię rodziców Ali. Zrobimy sobie noc przyjaciółek i będzie wspaniale. Od jakiegoś czasu mieszkałam z rodzicami w wydzielonej dla nas części internatu, którą stanowiły dwa pokoje: mój pokój i sypialnia rodziców z ogromnym, wygodnym łożem. Przyjaciółka przyszła do mnie na kolację, ale jadłyśmy ją same, bo moi rodzice już się szykowali na wyjście. Alicja przyniosła mi paczkę z dawno obiecaną płytą. Dziadek dał jej tę paczkę niedawno, więc Ala przyniosła ją do mnie zadowolona, że wreszcie sprawa z płytą się zakończy. Po kolacji rozpakowałam paczkę, ale ku mojemu ogromnemu rozczarowaniu nie było tam płyty Meghan Trainor, tylko jakieś inne płyty, jak się po chwili okazało z muzyką, której się bałam. Resztę zawartości paczki stanowiło stare jedzenie, a dokładniej babeczki na słono z grzybami w środku. Nie miałam wcale na nie ochoty, ale tata wmusił we mnie jedną babeczkę, a sam zjadł ze trzy. Po chwili zrobiło mi się jakoś dziwnie. Dźwięki słyszane dookoła oddalały się coraz bardziej, a dźwięki ze strasznych płyt, które wsadziłam z powrotem do paczki przybliżały się, a ja nie mogłam nic na to zaradzić. W końcu resztkami świadomości zaprosiłam Alicję do sypialni i wydawałam jej różne dziwne rozkazy, ale nie pamiętam ich nawet, bo świat rzeczywisty był jakby za mgłą.
Czułam, że to muzyka, którą słyszę tak na mnie działa i ze wszystkich sił starałam się ją od siebie oddalić. W końcu halucynacje ustały, więc zamknęłam oczy i zasnęłam. Następnego dnia najpierw przepraszałam przyjaciółkę za moje dziwne zachowanie, a potem łajałam ją, że pozwoliła dziadkowi, by zamiast albumem Meghan obdarował mnie takim okropnym prezenciskiem. Alicja bardzo była zmartwiona moimi słowami i bez śniadania opuściła nasze mieszkanko, a ja wyrzuciłam niepożądane płyty przez okno.

Rodzice wybierali się gdzieś na noc, więc zaprosiłam Alicję do ich sypialni, która bardzo przypominała sypialnię rodziców Ali. Zrobimy sobie noc przyjaciółek i będzie wspaniale. Od jakiegoś czasu mieszkałam z rodzicami w wydzielonej dla nas części internatu, którą stanowiły dwa pokoje: mój pokój i sypialnia rodziców z ogromnym, wygodnym łożem. Przyjaciółka przyszła do mnie na kolację, ale jadłyśmy ją same, bo moi rodzice już się szykowali na wyjście. Alicja przyniosła mi paczkę z dawno obiecaną płytą. Dziadek dał jej tę paczkę niedawno, więc Ala przyniosła ją do mnie zadowolona, że wreszcie sprawa z płytą się zakończy. Po kolacji rozpakowałam paczkę, ale ku mojemu ogromnemu rozczarowaniu nie było tam płyty Meghan Trainor, tylko jakieś inne płyty, jak się po chwili okazało z muzyką, której się bałam. Resztę zawartości paczki stanowiło stare jedzenie, a dokładniej babeczki na słono z grzybami w środku. Nie miałam wcale na nie ochoty, ale tata wmusił we mnie jedną babeczkę, a sam zjadł ze trzy. Po chwili zrobiło mi się jakoś dziwnie. Dźwięki słyszane dookoła oddalały się coraz bardziej, a dźwięki ze strasznych płyt, które wsadziłam z powrotem do paczki przybliżały się, a ja nie mogłam nic na to zaradzić. W końcu resztkami świadomości zaprosiłam Alicję do sypialni i wydawałam jej różne dziwne rozkazy, ale nie pamiętam ich nawet, bo świat rzeczywisty był jakby za mgłą.
Czułam, że to muzyka, którą słyszę tak na mnie działa i ze wszystkich sił starałam się ją od siebie oddalić. W końcu halucynacje ustały, więc zamknęłam oczy i zasnęłam. Następnego dnia najpierw przepraszałam przyjaciółkę za moje dziwne zachowanie, a potem łajałam ją, że pozwoliła dziadkowi, by zamiast albumem Meghan obdarował mnie takim okropnym prezenciskiem. Alicja bardzo była zmartwiona moimi słowami i bez śniadania opuściła nasze mieszkanko, a ja wyrzuciłam niepożądane płyty przez okno.

2 replies on “Grzybki halucynki”

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *