Categories
Sny

W garderobie u Lady Gagi

Zostawiliśmy w domu śpiące niemowlę, którym aktualnie się opiekowaliśmy i udaliśmy się na wieczorny festiwal w Krasocinie. Prowadzącym był jakiś starszy pan. Na scenie pojawiały się najczęściej zespoły discopolowe, albo ludowe. Muzyka wcale mi się nie podobała, ale trudno, jakoś się przeżyje. Na koniec prowadzący zapowiedział niespodziankę i na scenę weszła Lady Gaga, ale zaśpiewała tylko dwie piosenki.
Późno wróciliśmy do domu i chciało nam się spać. Po chwili usłyszeliśmy dzwonek do drzwi.
Zeszłam z mamą otworzyć.
Przed drzwiami stał prowadzący dzisiejszego festiwalu i prosił nas o nocleg, co nas bardzo zaskoczyło, ale mama się zgodziła. Pościeliwszy mężczyźnie w gościnnym pokoju mama miała zamiar położyć się wreszcie do łóżka, gdy usłyszała ciche kwilenie niemowlęcia.
Zajrzała do jego becika i stwierdziła, że dziecko ma gorączkę i jakąś wysypkę. Zmartwiła się tym bardzo, dała niemowlęciu jakieś lekarstwo, przewinęła go i wreszcie położyła się do łóżka.

Zostawiliśmy w domu śpiące niemowlę, którym aktualnie się opiekowaliśmy i udaliśmy się na wieczorny festiwal w Krasocinie. Prowadzącym był jakiś starszy pan. Na scenie pojawiały się najczęściej zespoły discopolowe, albo ludowe. Muzyka wcale mi się nie podobała, ale trudno, jakoś się przeżyje. Na koniec prowadzący zapowiedział niespodziankę i na scenę weszła Lady Gaga, ale zaśpiewała tylko dwie piosenki.
Późno wróciliśmy do domu i chciało nam się spać. Po chwili usłyszeliśmy dzwonek do drzwi.
Zeszłam z mamą otworzyć.
Przed drzwiami stał prowadzący dzisiejszego festiwalu i prosił nas o nocleg, co nas bardzo zaskoczyło, ale mama się zgodziła. Pościeliwszy mężczyźnie w gościnnym pokoju mama miała zamiar położyć się wreszcie do łóżka, gdy usłyszała ciche kwilenie niemowlęcia.
Zajrzała do jego becika i stwierdziła, że dziecko ma gorączkę i jakąś wysypkę. Zmartwiła się tym bardzo, dała niemowlęciu jakieś lekarstwo, przewinęła go i wreszcie położyła się do łóżka.
Następnego dnia mężczyzna opuścił nasz dom zaprosiwszy nas uprzednio na dzisiejsze, niedzielne występy i obiecał niespodziankę. Mama podziękowała za zaproszenie, ale powiedziała, że nie obiecuje, że przyjdziemy, bo niemowlę zachorowało. Nadszedł wieczór a niemowlęciu spadła gorączka, więc znów udaliśmy się na festiwal. Rodzice nauczeni doświadczeniem, że festiwal ten mnie nudzi posadzili mnie przy stoliku z jakąś młodzieżą, bym zawarła nowe znajomości i nieco lepiej się bawiła mimo dennej muzyki. Po chwili do stolika dołączyła jakaś kobieta z ochrypłym głosem i z początku jej nie poznałam.
Proponowała mi przechadzkę.
Była to Lady Gaga.
Naturalnie zgodziłam się na propozycję i wstałam od stolika.
Najpierw rzeczywiście chwilę się przeszłyśmy, ale potem Gaga musiała już iść do garderoby, żeby przygotować się do finalnego występu na tym festiwalu. Opowiedziałam jej o niemowlęciu, którym rodzice aktualnie się opiekują i o tym, że zachorowało.
– To nie dziwne. – odpowiedziała na to Gaga. – Nasz wspaniały prowadzący na pewno maczał w tym palce. W garderobie Gagi było dość ciasno a ona sama szykowała się i szykowała.
Zdziwiło mnie nawet, że nie ma żadnej pomocnicy, ale już jej o to nie pytałam, żeby nie przeszkadzać w przygotowaniach. W końcu piosenkarka była gotowa, ale zamiast siedzieć grzecznie za kulisami poszła na widownie tyle, że może bardziej wipowską i czekała tam na swoją kolej. Do występu artystki zostało już bardzo niewiele czasu, ponieważ na scenie słychać już było zapowiadające ją intro i ktoś do niego tańczył jakiś dziwny taniec.
Nagle podszedł do nas jakiś podpity mężczyzna i pogłaskał Gagę po plecach. Wtedy ona odwróciła się do niego i syknęła coś przez zęby, poczym jak pantera skoczyła na scenę.
Tańczący skłonił się i zszedł ze sceny a Gaga zaczęła śpiewać jakąś dziwną, nieznaną mi piosenkę. Mężczyzna, który ją zaczepił przysiadł się teraz do mnie i zaczął mnie łaskotać, co wcale mi się nie podobało. Na początku ściągałam jego ręce z mego ciała, potem spróbowałam go ignorować, pomachałam Gadze, ale wiedziałam, że nie zepsuje sobie występu, by mi pomóc. Zastanawiałam się gdzie są rodzice, ale nawet, gdyby chcieli mi pomóc będzie im bardzo trudno, bo na wipowską widownie ich nie wpuszczą chyba, że się im słono za to zapłaci.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *