Categories
Sny

Dwa dziwne marzenia senne

Bardzo rzadko śnią mi się osoby zmarłe, ale tym razem przytrafiły się aż dwie.
## Przestarzała nagroda i coś jeszcze
Dostałam piątkę z biologii już na drugi semestr za udział w sprawdzianie-konkursie, a oprócz piątki dostałam w nagrodę choinkę, która już nie była mi do niczego potrzebna, gdyż święta dawno minęły.
Pani Edyta pocieszyła mnie, że spróbuje wynegocjować jakąś inną nagrodę, ale ja szczerze wątpiłam w to, że jej się uda coś z tym zrobić.
Oddałam jej dyplom wraz z napisaną na nim oceną, gdyż był jej jeszcze potrzebny w sprawie tej nieszczęsnej nagrody, ale nauczycielka obiecała mi go oddać w najbliższym czasie. Po południu miałam trochę wolnego czasu i właśnie zaczęłam się zastanawiać jakby ten czas dobrze spożytkować kiedy zadzwoniła do mnie jakaś kobieta i powiedziała, że w ogrodzie czeka na mnie muzyczna niespodzianka.

Bardzo rzadko śnią mi się osoby zmarłe, ale tym razem przytrafiły się aż dwie.

Przestarzała nagroda i coś jeszcze

Dostałam piątkę z biologii już na drugi semestr za udział w sprawdzianie-konkursie, a oprócz piątki dostałam w nagrodę choinkę, która już nie była mi do niczego potrzebna, gdyż święta dawno minęły.
Pani Edyta pocieszyła mnie, że spróbuje wynegocjować jakąś inną nagrodę, ale ja szczerze wątpiłam w to, że jej się uda coś z tym zrobić.
Oddałam jej dyplom wraz z napisaną na nim oceną, gdyż był jej jeszcze potrzebny w sprawie tej nieszczęsnej nagrody, ale nauczycielka obiecała mi go oddać w najbliższym czasie. Po południu miałam trochę wolnego czasu i właśnie zaczęłam się zastanawiać jakby ten czas dobrze spożytkować kiedy zadzwoniła do mnie jakaś kobieta i powiedziała, że w ogrodzie czeka na mnie muzyczna niespodzianka.
Podziękowałam za informację i zbiegłam do ogrodu nie zgłaszając nawet wychowawcom gdzie się wybieram. W ogrodzie spotkałam nieżyjącego już wujka Eugeniusza, który rozmawiał z jakimś chłopcem o samolotach, jakie to są porządne, wspaniałe urządzenia i wartało by ułożyć o nich piosenkę i dać ją do zaśpiewania jakiemuś szanującemu się zespołowi.
Kiedy wujek wreszcie mnie zauważył, bo nie zwracałam na siebie uwagi, by nie przeszkadzać mężczyznom w rozmowie powiedział mi, że pewnie bardzo się rozczaruję jeśli mi powie, że w tym ogrodzie miałam spotkać się z członkami zespołu Queen, a zamiast tego spotkałam swojego zmarłego wujka. Wujek przepraszał mnie gorąco za tę nieoczekiwaną zmianę planów, ale właśnie przed chwilą oddał Freddiemu Mercuremu tekst do piosenki o samolotach i prosił go, by napisał do niego melodię i zaśpiewał z całym zespołem.
– To było dla mnie szalenie ważne – usprawiedliwiał się wujek.
Muszę przyznać, że rzeczywiście byłam trochę rozczarowana tym co powiedział mi wujek, ale zaciekawiła mnie historia tych samolotów.
Poza tym wujek w dorosłym życiu nigdy nie interesował się muzyką.
Może teraz kiedy ma całą wieczność, to oprócz matmy znalazł jeszcze dla siebie jakieś inne przyjemności. To dobrze, a nawet bardzo dobrze!

Dziwny weekend

W domu znalazłam się dopiero późnym wieczorem i byłam bardzo zmęczona. Chciałam posłuchać sobie jakieś płyty, ale nie mogłam się zdecydować jakiej, bo miałam tylko jedną płytę Seala akurat nie taką na jaką miałam ochotę. W końcu zdecydowałam się na kasetę Barbary Streysand i wtedy zauważyłam, że przy mej wieży wiszą jakieś kable. Trochę mi się to nie spodobało i zdziwiło zarazem, ale włożyłam kasetę i nacisnęłam play.
Wtedy okazało się, że na tej kasecie jest coś innego, albo, że to jest inna kaseta, ale jej zawartość była w takim stylu jak moja dawna, więc dałam za wygraną i przy jej akompaniamencie zaczęłam szykować się do snu.
Umywszy się i pościeliwszy łóżko chciałam sobie jeszcze poczytać, ale zadzwoniła Alicja z prośbą o ściągnięcie paru piosenek, ale powiedziałam jej, że zrobię to jutro po czym wzięłam się do czytania.
Przeczytałam zaledwie kilka stron, bo bardzo za chciało mi się spać.
Przed samym snem mama poinformowała mnie, że muszę jutro bardzo wcześnie wstać, bo jedziemy do Kielc na większość dnia, więc z Pauliną pouczę się kiedy indziej.
Następnego dnia rzeczywiście obudzono mnie bardzo wcześnie.
Szybko wstałam z łóżka i włączywszy komputer zaczęłam ściągać Ali piosenki. Potem rodzice zawołali mnie na śniadanie, następnie nakarmiliśmy psa i ruszyliśmy w drogę. Po drodze zatrzymaliśmy się na chwilę i dosiadł się do nas mój nauczyciel od matmy zarządzając, że pojedziemy do Warszawy, gdyż mamy dobry czas i na pewno ze wszystkim zdążymy. W rezultacie nie wiem, gdzie właściwie byliśmy, czy w Kielcach, czy w Warszawie, bo nikt mi tego nie powiedział.
Wiem tylko, że rodzice byli w paru bankach, a nauczyciel w jakimś sklepie płytowym, ale nie chciał mnie zabrać ze sobą. Wreszcie okropnie zmęczona, chyba jeszcze bardziej niż wczoraj wróciłam do domu. Po drodze wysadziliśmy mojego matematyka i wstąpiliśmy do cioci.
Pochwalili nam się swoim nowym nabytkiem – małym, rudym szczeniaczkiem o przepięknej sierści, który przysypiał każdemu na rękach.
– Jak będziesz grzeczna, to po nauce się z nim pobawisz – powiedziała Paulina i umówiwszy się z nią na lekcje wróciłam z rodzicami do domu. Babcia powiedziała, że ktoś znowu grzebał w moich płytach i rzeczywiście coś tam w mym pokoju grało.
Bardzo niezadowolona z tego faktu wyłączyłam wieżę nawet nie zaglądając co ktoś tam bez pozwolenia włożył i poszłam się myć, bo nie miałam już kompletnie na nic ochoty.
Nawet nie jadłam kolacji, bo ciocia nas czymś poczęstowała.
Jutro uporządkuje te płyty i powiem rodzicom, że nie zgadzam się na panoszenie się obcych w moim pokoju.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *