Categories
Sny

Plaża trupów

Ciocia Zdzisława była przeszczęśliwa, bo jej pomysł ze sztucznym kąpieliskiem okazał się bardzo udany. Nie tylko miejscowi przychodzili się kąpać, ale wieść o sztucznym morzu rozeszła się po calutkiej Polsce. Dzieciaki bawiły się na sztucznej plaży i kąpały się w chłodnej wodzie. Dorośli opalali się i byli szczęśliwi, że nie muszą jechać szmat drogi, by ich dzieci miały prawdziwą, wakacyjną frajdę.
Przez parę tygodni wszystko było dobrze. Jednak któregoś dnia jakieś dziecko kopiąc dołek na swoje skarby znalazło w piasku zwłoki człowieka. Wszyscy się przerazili, ale na szczęście wieść o tym zajściu nie rozchodziła się tak szybko i kąpielisko nadal było odwiedzane. Mnie również sztuczna plaża bardzo się spodobała. Mama znalazła dla mnie bardzo ładny, dziwny kamień do mojej kolekcji.
Kiedy zostałam na parę dni u cioci wybrałam się którejś nocy na kąpielisko, by zobaczyć co się tam właściwie dzieje. Noc była wtedy przyjemnie chłodna, świerszcze cykały i prawie w ogóle się nie bałam. Na kąpielisku zastałam ekipę, która nagrywała jakiś program przyrodniczy. Były tam trzy lwy, a jeden rozszarpywał właśnie jednego z ekipy, a Krystyna Czubówna spokojnie to relacjonowała. W oddali słychać było krzyk mewy i jeszcze jakiegoś drapieżnego ptaka. Przeraziłam się bardzo i zwiałam stamtąd. W domu szukałam cioci, by poinformować ją co dzieje się na jej wspaniałym kąpielisku, ale nigdzie jej nie było.
Następnego dnia poszłam tam z ciocią, ale zamiast lwów zastałyśmy tam ogromną ilość kotów różnego wieku i wielkości, które miałczały głodne i zagubione. Pewno je ktoś wyrzucił w nocy, bo ich miał za dużo w domu.
– No i co straszysz. – mówiła ciocia. – Coś ci się przyśniło tej nocy. A co ja zrobię z tymi wszystkimi kotami? Do schroniska mi ich nie przyjmą. Chyba zamiast kąpieliska muszę tu otworzyć przytułek dla zwierząt. Ciocia poprosiła paru mężczyzn, by sklecili jakąś budkę dla tych kotów i kupiła im karmę. Zwłok mężczyzny z ekipy nigdzie nie znaleziono. Widocznie je stąd usunięto.

Ciocia Zdzisława była przeszczęśliwa, bo jej pomysł ze sztucznym kąpieliskiem okazał się bardzo udany. Nie tylko miejscowi przychodzili się kąpać, ale wieść o sztucznym morzu rozeszła się po calutkiej Polsce. Dzieciaki bawiły się na sztucznej plaży i kąpały się w chłodnej wodzie. Dorośli opalali się i byli szczęśliwi, że nie muszą jechać szmat drogi, by ich dzieci miały prawdziwą, wakacyjną frajdę.
Przez parę tygodni wszystko było dobrze. Jednak któregoś dnia jakieś dziecko kopiąc dołek na swoje skarby znalazło w piasku zwłoki człowieka. Wszyscy się przerazili, ale na szczęście wieść o tym zajściu nie rozchodziła się tak szybko i kąpielisko nadal było odwiedzane. Mnie również sztuczna plaża bardzo się spodobała. Mama znalazła dla mnie bardzo ładny, dziwny kamień do mojej kolekcji.
Kiedy zostałam na parę dni u cioci wybrałam się którejś nocy na kąpielisko, by zobaczyć co się tam właściwie dzieje. Noc była wtedy przyjemnie chłodna, świerszcze cykały i prawie w ogóle się nie bałam. Na kąpielisku zastałam ekipę, która nagrywała jakiś program przyrodniczy. Były tam trzy lwy, a jeden rozszarpywał właśnie jednego z ekipy, a Krystyna Czubówna spokojnie to relacjonowała. W oddali słychać było krzyk mewy i jeszcze jakiegoś drapieżnego ptaka. Przeraziłam się bardzo i zwiałam stamtąd. W domu szukałam cioci, by poinformować ją co dzieje się na jej wspaniałym kąpielisku, ale nigdzie jej nie było.
Następnego dnia poszłam tam z ciocią, ale zamiast lwów zastałyśmy tam ogromną ilość kotów różnego wieku i wielkości, które miałczały głodne i zagubione. Pewno je ktoś wyrzucił w nocy, bo ich miał za dużo w domu.
– No i co straszysz. – mówiła ciocia. – Coś ci się przyśniło tej nocy. A co ja zrobię z tymi wszystkimi kotami? Do schroniska mi ich nie przyjmą. Chyba zamiast kąpieliska muszę tu otworzyć przytułek dla zwierząt. Ciocia poprosiła paru mężczyzn, by sklecili jakąś budkę dla tych kotów i kupiła im karmę. Zwłok mężczyzny z ekipy nigdzie nie znaleziono. Widocznie je stąd usunięto.
Przez jakiś czas znowu nic się nie działo. Ciocia powoli rozdawała koty, a z tymi co zostały dzieci bawiły się chętnie i dokarmiały je. W jakiś czas później znowu znaleziono jakiegoś trupa, dlatego ciocia zatrudniła dwóch ochroniarzy, którzy w nocy mieli pilnować kąpieliska. Przez pierwszych parę nocy nic się nie wydarzyło, ale w pewną piątkową noc jeden z ochroniarzy zbudził ciocię i powiedział, że jego towarzysz został zagryziony przez groźne psiska, które ktoś wypuścił na kąpielisko.
– To jak pilnowaliście!
Przecież ktoś musiał jakoś te psy przywieźć! Nie słyszeliście samochodu? O świcie ciocia zjawiła się na kąpielisku. Na jednym z kamieni siedziała mała dziewczynka i moczyła nóżki w chłodnej wodzie. Obok niej leżały psiska mrużąc oczy. Nie miały wobec nikogo złych zamiarów.
– Co to są za psy? – zapytała ciocia.
– To są hamstafy – powiedziała dziewczynka.
– Co mamy zrobić, żebyś się z nimi wyniosła i żeby nic złego nie działo się już na naszym kąpielisku?
– Musicie pojechać jutro do naszej nowo otwartej galerii i kupić coś fajnego dla siebie.
– Dobrze – zgodziła się ciocia. W takim razie jutro pojedziesz z nami do tej galerii, żebyś widziała jak robimy zakupy. – Dziewczynka zgodziła się chętnie i pogłaskała jednego z psów. Ciocia zajrzała do budki z kotami, ale na szczęście żyły. Leżały wszystkie razem poskulane w kłębek i drżały ze strachu. Ciocia wsypała im karmy, ale wiedziała, że na pewno się nie ruszą.
Następnego dnia pojechaliśmy do tej galerii. Był tam saturn, więc poszłam do niego z Asią i usiłowałam wybrać dla siebie jakąś płytę. Asia wybrała od razu. Ja też w końcu coś wzięłam i opuściłyśmy sklep. Po drodze zatrzymała nas jakaś pani w średnim wieku i dodała nam jeszcze jedną płytę.
– To jest gratis dla was! Dlaczego nie wzięłyście go przy wyjściu?
Byłam zła, że Asia go nie zauważyła, bo wtedy może można by było coś wybrać, a tak to już po ptakach. Byłam bardzo ciekawa, co to za płyta. Paulina kupiła sobie ładny sweter, ciocia biustonosz, mama buty i torebkę. Dziewczynka zażyczyła sobie, żeby jej też coś kupić, ale na szczęście nie wybrała nic drogiego tylko lalkę.
Mimo tych zakupów ciocia i tak zlikwidowała kąpielisko ku rozczarowaniu wszystkich dzieciaków i niektórych rodziców. Nie chciała, by komuś się coś stało, ani żadnych innych kłopotów.

2 replies on “Plaża trupów”

Prawie jak moje koszmary dzisiejszej nocy. Najpierw piosenka zabierająca ludzi do piekła a potem zakonnice na miotłach. ehh.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *