Categories
Sny

Seks za granicą

Przyjechał do nas pan Gołdyn, bo przywiózł jakieś warzywa. Mama zaprosiła go nawet do kuchni i zrobiła mu herbatę. Mężczyzna był chyba pijany, bo gadał od rzeczy. Na koniec swoich odwiedzin u nas pomalował nam drewnianą półeczkę przy kaloryferze w jakieś brzydkie wzory i napisał coś o seksie. Gdy miał już wychodzić dał nam zaproszenie dla całej rodziny na darmowe wakacje we Włoszech. Rodzice bardzo chętnie przyjęli zaproszenie, co bardzo mnie ucieszyło, gdyż zawsze byłam ciekawa jak jest we Włoszech. Na wczasach za granicą z początku było bardzo przyjemnie, bo pogoda była ładna a pokoik, w którym mieszkaliśmy schludny i przytulny. Nie długo jednak trwała nasza radość, bo już na drugi dzień zaczęły się kłopoty. Naszym opiekunem na wczasach był Robert Janowski z „Jaka to melodia”.
Rano przyniósł nam telewizor i powiedział, że przy śniadaniu dostaniemy plan dnia jak się później okazało bardzo dziwny i okropny. Namawiał nas bowiem, byśmy uprawiali seks jak najczęściej i że on będzie to kontrolował, a z nieposłusznymi będzie go uprawiać osobiście.
Wytchnienia od seksu nie mieliśmy nawet we własnym pokoju, gdyż telewizor przyniesiony przez pana Roberta był tak skonfigurowany, że pokazywał tylko filmy porno, albo samego Roberta Janowskiego, który cały czas przynudzał, bądź też śpiewał brzydkie piosenki, które napawały mnie strachem.
Kiedy nie mogliśmy już wytrzymać z żądnym seksu Janowskim postanowiliśmy z wczasów uciec.
Jednak było to niezwykle trudne, bo gdy już wydawało nam się, że jesteśmy gotowi do drogi i możemy nawiewać okazywało się, że jeszcze czegoś nam brak i któreś z nas, a głównie mama i tata musieli się wracać, a ja w takich chwilach bałam się okropnie, że Janowski ich przyłapie i będzie podejrzewać ucieczkę i udaremni ją w zarodku i wtedy to już w ogóle spokoju nie zaznamy zwłaszcza, że i tak byliśmy u niego na czarnej liście.

Przyjechał do nas pan Gołdyn, bo przywiózł jakieś warzywa. Mama zaprosiła go nawet do kuchni i zrobiła mu herbatę. Mężczyzna był chyba pijany, bo gadał od rzeczy. Na koniec swoich odwiedzin u nas pomalował nam drewnianą półeczkę przy kaloryferze w jakieś brzydkie wzory i napisał coś o seksie. Gdy miał już wychodzić dał nam zaproszenie dla całej rodziny na darmowe wakacje we Włoszech. Rodzice bardzo chętnie przyjęli zaproszenie, co bardzo mnie ucieszyło, gdyż zawsze byłam ciekawa jak jest we Włoszech. Na wczasach za granicą z początku było bardzo przyjemnie, bo pogoda była ładna a pokoik, w którym mieszkaliśmy schludny i przytulny. Nie długo jednak trwała nasza radość, bo już na drugi dzień zaczęły się kłopoty. Naszym opiekunem na wczasach był Robert Janowski z „Jaka to melodia”.
Rano przyniósł nam telewizor i powiedział, że przy śniadaniu dostaniemy plan dnia jak się później okazało bardzo dziwny i okropny. Namawiał nas bowiem, byśmy uprawiali seks jak najczęściej i że on będzie to kontrolował, a z nieposłusznymi będzie go uprawiać osobiście.
Wytchnienia od seksu nie mieliśmy nawet we własnym pokoju, gdyż telewizor przyniesiony przez pana Roberta był tak skonfigurowany, że pokazywał tylko filmy porno, albo samego Roberta Janowskiego, który cały czas przynudzał, bądź też śpiewał brzydkie piosenki, które napawały mnie strachem.
Kiedy nie mogliśmy już wytrzymać z żądnym seksu Janowskim postanowiliśmy z wczasów uciec.
Jednak było to niezwykle trudne, bo gdy już wydawało nam się, że jesteśmy gotowi do drogi i możemy nawiewać okazywało się, że jeszcze czegoś nam brak i któreś z nas, a głównie mama i tata musieli się wracać, a ja w takich chwilach bałam się okropnie, że Janowski ich przyłapie i będzie podejrzewać ucieczkę i udaremni ją w zarodku i wtedy to już w ogóle spokoju nie zaznamy zwłaszcza, że i tak byliśmy u niego na czarnej liście.
Bałam się również bardzo tego, że nawet jeżeli wyjedziemy z miasta, to on nas będzie gonić.
– Dopiero poza granicami Włoch będziemy bezpieczni – powiedziałam do taty kiedy mama po raz nie wiem już który wróciła się po coś do pokoju.
Kiedy mama wreszcie wróciła do samochodu w którym to czekaliśmy na nią, by wreszcie wyruszyć w drogę ona poczęstowała nas cukierkami i kazała jechać.
Kiedy tata włączył już silnik samochodu i miał właśnie ruszyć zapytałam mamę:
– Czy spakowałaś moją maskotkę?
– Jeśli nie wypadła z torby to jest – odparła na to mama ze spokojem.
– Sprawdź to – powiedziałam do niej, a tatę bardzo ta nasza wymiana zdań zirytowała, bo bardzo chciał już jechać. Mama po raz nie wiem który wysiadła z samochodu i otworzyła bagażnik w poszukiwaniu maskotki.
– Jest, ale jedźmy już bez względu na to co zostawiamy, bo chyba mnie ktoś zobaczył – powiedziała mama z przestrachem.
– No to nawiewamy! – zakończył rozmowę tata i ruszyliśmy w drogę czując na karku ścigających nas ludzi.

3 replies on “Seks za granicą”

One są dość stare już, wygrzebane gdzieś z 2011 r., no ale, fak, był taki czas, kiedy miałam ich sporo.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *