Categories
Moje opowiadanie - Malaga

Rozdział drugi Malaga, podrozdział pierwszy Dzieciństwo

## Rozdział II Malaga
### 2.1 Dzieciństwo, to znaczy pierwsze 2 miesiące szczeniaka
Przyszła na świat jako pierwsza z głośnym wrzaskiem. Matka nie mogła od razu skupić na niej uwagi, gdyż musiała wyrzucić z siebie resztę miotu, więc opiekę nad maleństwem przejął Misiaczek.
Była nieco jaśniejsza od matki, ale ciemniejsza od ojca. Po Wanilii odziedziczyła budowę ciała i mocny charakter, a po ojcu gęstość futerka i skłonności do tycia.
Była jego ulubienicą, córusią tatusia. Malaga kochała swoje rodzeństwo, ale wyraźnie nad nim górowała. Z matką miała oschłe stosunki. Malaga przepadała za Leonem, najstarszym psem w stadzie – wiernym przyjacielem Teddiego. Suczka nie mogła usiedzieć na miejscu, wszędzie jej było pełno; dla niej mała piwniczka to zdecydowanie za mało. Właściciel widząc to zabierał psiaka do ogrodu, a staruszka złościła się na niego twierdząc, że jest za mała, że się przeziębi i takie tam inne chuchanie dmuchanie. Malaga miała częste spiny z właścicielem, gdyż nie chciała się podporządkować jego cyrkowym sztuczkom, wyczuwała w nim złego człowieka. On z kolei chciał nauczyć szczeniaka jak najwięcej, aby Mateusz był z niego zadowolony i zrobił jak najlepszą reklamę hodowli.

Rozdział II Malaga

2.1 Dzieciństwo, to znaczy pierwsze 2 miesiące szczeniaka

Przyszła na świat jako pierwsza z głośnym wrzaskiem. Matka nie mogła od razu skupić na niej uwagi, gdyż musiała wyrzucić z siebie resztę miotu, więc opiekę nad maleństwem przejął Misiaczek.
Była nieco jaśniejsza od matki, ale ciemniejsza od ojca. Po Wanilii odziedziczyła budowę ciała i mocny charakter, a po ojcu gęstość futerka i skłonności do tycia.
Była jego ulubienicą, córusią tatusia. Malaga kochała swoje rodzeństwo, ale wyraźnie nad nim górowała. Z matką miała oschłe stosunki. Malaga przepadała za Leonem, najstarszym psem w stadzie – wiernym przyjacielem Teddiego. Suczka nie mogła usiedzieć na miejscu, wszędzie jej było pełno; dla niej mała piwniczka to zdecydowanie za mało. Właściciel widząc to zabierał psiaka do ogrodu, a staruszka złościła się na niego twierdząc, że jest za mała, że się przeziębi i takie tam inne chuchanie dmuchanie. Malaga miała częste spiny z właścicielem, gdyż nie chciała się podporządkować jego cyrkowym sztuczkom, wyczuwała w nim złego człowieka. On z kolei chciał nauczyć szczeniaka jak najwięcej, aby Mateusz był z niego zadowolony i zrobił jak najlepszą reklamę hodowli.
Kiedy Malaga była już gotowa do oddania, właściciel w tajemnicy przed staruchą zadzwonił do Mateusza. Nie chciał bowiem, aby kobieta biadoliła, że już trzeba oddać szczenię.
Podczas oddawania rodzeństwa Malaga prawie w ogóle nie czuła smutku. Jakoś wiedziała, że tak ma być. Nie mogła też zrozumieć spazmów matki.
Kiedy jednak przyjechał Mateusz, suka poczuła dziwny niepokój i przebywała w pobliżu Misiaczka, by czuć się bezpieczniej. Kiedy właściciel złapał krnąbrną suczkę i wsadził ją do pudełka w piwnicy rozległa się wrzawa niczym w schronisku. Misiaczek, Wanilia i Chica wyły z bezradności i rozpaczy, a reszta stada z radości i chciwości, żądzy władzy. Tylko Leon był spokojny, podkuliwszy ogon przycupnął obok Teddiego i jął go lizać po grzbiecie. Malaga też podniosła pisk: wysoki, donośny, jazgotliwy, ale pobrzmiewała w nim już duma młodego pinczera.
Bardzo ten dźwięk ucieszył mężczyzn. Mateusza, bo wiedział jaką sztukę weźmie do domu, a właściciela, bo już od razu pokazał jaki świetny towar sprzedaje swemu klientowi. Faceci zanieśli szczenię do kuchni i jęli się targować. Wreszcie doszli do porozumienia, spakowali z powrotem psa do pudełka i Mateusz zabrał go do swego samochodu.
Ruszył z piskiem opon i pognał jak szalony w stronę miasta jakby obawiając się, że właściciel hodowli zmieni zdanie co do ceny, albo w ogóle co do sprzedaży.

2 replies on “Rozdział drugi Malaga, podrozdział pierwszy Dzieciństwo”

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *