Categories
Moje opowiadanie - Malaga

Pierwszy miot Malagi

### 3.3 Pierwszy miot Malagi oraz śmierć Diego
Był czas kiedy Malaga nie mogła się już ruszać, bo tak dokuczała jej ciąża, więc Diego cały czas był przy niej.
Wreszcie urodziły się 4 szczeniaki, które były prześliczne, więc właściciel-szpaner był wniebowzięty. Już zrobił pierwsze zdjęcia maluchów, już dokonano pierwszych rezerwacji piesków.
Któregoś dnia przyszedł do właściciela jeden z jego ziomków. On też chciał wziąć szczeniaka, ale wszystkie były już zarezerwowane, więc zapytał, czy może wziąć Diego. Właściciel-szpaner długo się wahał, bo jak odda Diega, to kto Będzie reproduktorem dla Pini? Gryzika już nie ma, bo go pochopnie oddał na pożarcie bezdomnym psom.
Jednak cóż było robić kiedy to był najlepszy kumpel szpanera i wiele mu zawdzięczał: wakacje w Hiszpanii, sprzęt audio i płyty sprowadzane nie wiadomo skąd… Długo by wymieniać, więc właściciel w końcu się ujął i obiecał Diega przyjacielowi, ale dopiero, gdy posprzedaje szczeniaki, gdyż obawiał się, że Pinia z rozpaczy po partnerze przestanie się nimi zajmować. Szpaner nr 2 zgodził się na to niechętnie, gdyż obawiał się, że jego przyjaciel się rozmyśli. Nie zrobił tego. W niespełna 2 miesiące później Diego trafił do szpanera nr2. Pan Roman wpuścił go do ciemnej piwnicy, gdzie siedziały skulone 4 suczki o cechach i wyglądzie Gryzika. Diego nie chciał nawet na nie patrzeć, więc wył przeciągle. Pinia natomiast z bezradności ugryzła niepełnosprawną dziewczynę i zwiała z posesji. Dziewczyna płakała wniebogłosy, bo kochała suczkę po swojemu.

3.3 Pierwszy miot Malagi oraz śmierć Diego

Był czas kiedy Malaga nie mogła się już ruszać, bo tak dokuczała jej ciąża, więc Diego cały czas był przy niej.
Wreszcie urodziły się 4 szczeniaki, które były prześliczne, więc właściciel-szpaner był wniebowzięty. Już zrobił pierwsze zdjęcia maluchów, już dokonano pierwszych rezerwacji piesków.
Któregoś dnia przyszedł do właściciela jeden z jego ziomków. On też chciał wziąć szczeniaka, ale wszystkie były już zarezerwowane, więc zapytał, czy może wziąć Diego. Właściciel-szpaner długo się wahał, bo jak odda Diega, to kto Będzie reproduktorem dla Pini? Gryzika już nie ma, bo go pochopnie oddał na pożarcie bezdomnym psom.
Jednak cóż było robić kiedy to był najlepszy kumpel szpanera i wiele mu zawdzięczał: wakacje w Hiszpanii, sprzęt audio i płyty sprowadzane nie wiadomo skąd… Długo by wymieniać, więc właściciel w końcu się ujął i obiecał Diega przyjacielowi, ale dopiero, gdy posprzedaje szczeniaki, gdyż obawiał się, że Pinia z rozpaczy po partnerze przestanie się nimi zajmować. Szpaner nr 2 zgodził się na to niechętnie, gdyż obawiał się, że jego przyjaciel się rozmyśli. Nie zrobił tego. W niespełna 2 miesiące później Diego trafił do szpanera nr2. Pan Roman wpuścił go do ciemnej piwnicy, gdzie siedziały skulone 4 suczki o cechach i wyglądzie Gryzika. Diego nie chciał nawet na nie patrzeć, więc wył przeciągle. Pinia natomiast z bezradności ugryzła niepełnosprawną dziewczynę i zwiała z posesji. Dziewczyna płakała wniebogłosy, bo kochała suczkę po swojemu.
Próbowała jej szukać, ale na szczęście sąsiedzi ją zatrzymali, bo byłaby pewnie wpadła pod samochód. Ojciec przyszedł po nią i przy okazji dowiedział się, co się stało z jego żyłą złota. Po odprowadzeniu córki i zamknięciu jej w pokoju natychmiast zadzwonił do swego przyjaciela i żądał zwrotu Diega, ale ten nie chciał tego uczynić.
Miał bowiem nadzieję, że skoro suka tak za nim tęskni, to przyjdzie pod posesję i wtedy on ją złapie i dołączy do swej hodowli. Tak się jednak nie stało, bo do Romana przyszedł kolega i zaczęli chlać wspólnie wódę. Wlewali ją do gardeł bez opamiętania.
Wreszcie spity Roman postanowił pokazać Diega swemu kompanowi i poszedł po niego do piwnicy. Pod jej drzwiami stała już Malaga. Facet jej jednak nie zauważył. Wszedł do komórki, złapał Diega i pobiegł z nim do domu. W tym czasie Malaga podburzyła grono zastraszonych ratlerek i kazała im zwiewać gdzie pieprz rośnie, poczym udała się w stronę drzwi, by czekać na Diega.
Niestety podpici faceci zrobili mu krzywdę i pies zdechł.
Jego zwłoki dnia następnego odkopała Malaga i wyła nad nimi godziny całe. Roman tak źle się czuł, że zdołał jedynie wyrzucić śmierdzące zwłoki i nawet nie sprawdził, czy jego ratlerki mają co jeść i pić. One z kolei rozpierzchły się po okolicy i rozpoczęły nowe życie. Szpaner nr 1 przyszedł zabrać wyjącą sukę, ale ona ugryzła go dotkliwie, więc dał sobie z nią spokój i powiedział swojej córeczce, że suka nie żyje.

One reply on “Pierwszy miot Malagi”

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *