Categories
Moje opowiadanie - Malaga

Mateusz dowiedział się że

### 4.2 Mateusz dowiedział się że….
Był piątek po południu, ulubiona pora Mateusza. Spraszał on właśnie swoich gości i był w wyśmienitym humorze. Nakupował trunków wszelakich oraz jadła i z niecierpliwością czekał na swych kompanów.
Kiedy wreszcie się zjawili wnet przystąpiono do ucztowania. Bawiono się wyjątkowo pysznie. Nagle któryś z podpitych kumpli zachrypniętym głosem odezwał się w te słowa:
A wiesz, że moja sąsiadka z bloku codzień wyprowadza na spacerki twojego pinczera?
Co ty gadasz! – odparł na to Mateusz spitym głosem.

4.2 Mateusz dowiedział się że….

Był piątek po południu, ulubiona pora Mateusza. Spraszał on właśnie swoich gości i był w wyśmienitym humorze. Nakupował trunków wszelakich oraz jadła i z niecierpliwością czekał na swych kompanów.
Kiedy wreszcie się zjawili wnet przystąpiono do ucztowania. Bawiono się wyjątkowo pysznie. Nagle któryś z podpitych kumpli zachrypniętym głosem odezwał się w te słowa:
A wiesz, że moja sąsiadka z bloku codzień wyprowadza na spacerki twojego pinczera?
Co ty gadasz! – odparł na to Mateusz spitym głosem.
Nie wierzysz mi? Mnie, twojemu najlepszemu kumplowi? Zaraz ci tu ku**a pokażę! – po tych słowach pijaczyna wyciągnął z kieszeni mocno sfatygowanego smartphone’a i pokazał Mateuszowi zdjęcia Laury z Malagą, jak wychodzą z klatki schodowej.
Co to ma być? – oburzył się Mateusz. – Jutro po nią jadę.
Ta Hiszpanka ci jej nie odda, nawet sobie nie myśl – odparł jej sąsiad i dolał sobie do kieliszka rechocząc przy tym cicho.
Następnego dnia Mateusz pojechał pod blog jego kumpla i Laury, ale kobiety w mieszkaniu nie zastał, bo pojechała na weekend do dobrej znajomej i naturalnie zabrała ze sobą Malagę.
Wściekły Mateusz wrócił do domu i miał kiepski humor przez resztę dnia. Postanowił sobie, że w poniedziałek znów uda się do bloku, gdzie mieszka Laura i przyłapie ją na gorącym uczynku. Weźmie też przy okazji ze sobą jakichś swoich ziomków, aby mu pomogli siłą odebrać psa.
Tymczasem rozglądał się po różnych fundacjach i schroniskach za jakimś puchatym kociakiem, bo miał dostać robotę od przyszłego miesiąca i jego pinczerka musi mieć w domu towarzyszkę, poza tym im większa ilość zwierząt, którymi można szpanować, tym lepiej. Fikus okazał się być odpowiednim kotem. Był to mieszaniec, ale bardzo piękny. Pyszczek spłaszczony jak u persa, ale futro krótsze, za to grube i gęste, niemal odstające od ciała jak u misia. Oczka zielone, duże, proszące. Jak go moi ziomkowie zobaczą to pękną z zazdrości. Byle by mi go tylko wydali. Muszę w domu wysprzątać i wytrzeźwieć szybko, aby być wiarygodnym przyszłym opiekunem.
Zmienił też zdanie co do porwania pinczerki. Zrobi to dopiero, gdy dostanie w ręce kota, bo inaczej Hiszpanka może narobić hałasu, że jej psa ukradli, a w tych fundacjach dla futrzaków wszystko szybko się roznosi, więc lepiej nie ryzykować.
Jeszcze tego samego dnia Mateusz zadzwonił do fundacji w sprawie kota i umówił się z jego tymczasową właścicielką na środę po południu. Facet nie był zadowolony z takiej zwłoki, ale nie pokazał tego po sobie, tylko podziękował grzecznie i odłożył słuchawkę.

2 replies on “Mateusz dowiedział się że”

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *