Categories
Sny

To nie była zwykła przejażdżka

Witajcie drodzy Eltenowicze! Nie wiem jak wy, ale mnie zdarzają się czasem koszmary senne związane z jazdą samochodem. Już kiedyś jeden z nich Wam przedstawiałam i z tego co pamiętam nosił on tytuł „Auto Romana”. Wspominałam Wam również o tym, że najgorszymi koszmarami jakie potrafią mi się śnić są te dotyczące telefonów. A co powiecie na duo? Dziś bowiem zaprezentuję Wam historię spod poduszki z dzisiejszej nocy, która dotyczy właśnie dwóch wymienionych rzeczy. Specjalnie dla Was odłożyłam na chwilę mego licencjata, aby opisać wam tę mrożącą krew w żyłach świeżynkę. A o to i ona, miłej lektury!
## To nie była zwykła przejażdżka
Był dość chłodny, marcowy dzień i nic szczególnego się nie działo, więc z tym większą ochotą mama odebrała telefon, nawet nie sprawdziwszy uprzednio kto do niej dzwoni.
Była to ciocia Ewa i zapraszała nas na jazdę próbną samochodem Mercedes Bentz.
Zgodziłyśmy się na to bez wahania. Zostawiłyśmy tacie karteczkę gdzie ma szukać obiadu i wyruszyłyśmy na przejażdżkę drogim i zapewne wygodnym wozem. Do salonu Mercedesa poszłyśmy piechotą. Tam już czekała na nas ciocia.

Witajcie drodzy Eltenowicze! Nie wiem jak wy, ale mnie zdarzają się czasem koszmary senne związane z jazdą samochodem. Już kiedyś jeden z nich Wam przedstawiałam i z tego co pamiętam nosił on tytuł „Auto Romana”. Wspominałam Wam również o tym, że najgorszymi koszmarami jakie potrafią mi się śnić są te dotyczące telefonów. A co powiecie na duo? Dziś bowiem zaprezentuję Wam historię spod poduszki z dzisiejszej nocy, która dotyczy właśnie dwóch wymienionych rzeczy. Specjalnie dla Was odłożyłam na chwilę mego licencjata, aby opisać wam tę mrożącą krew w żyłach świeżynkę. A o to i ona, miłej lektury!

To nie była zwykła przejażdżka

Był dość chłodny, marcowy dzień i nic szczególnego się nie działo, więc z tym większą ochotą mama odebrała telefon, nawet nie sprawdziwszy uprzednio kto do niej dzwoni.
Była to ciocia Ewa i zapraszała nas na jazdę próbną samochodem Mercedes Bentz.
Zgodziłyśmy się na to bez wahania. Zostawiłyśmy tacie karteczkę gdzie ma szukać obiadu i wyruszyłyśmy na przejażdżkę drogim i zapewne wygodnym wozem. Do salonu Mercedesa poszłyśmy piechotą. Tam już czekała na nas ciocia.
Chcę sobie sprawić nowe autko a znajomy mojego męża powiedział, że możemy sobie jeden wozik wypróbować, a więc wsiadajcie prędko i ruszamy w drogę. – Rozsiadłam się wygodnie w drogim wozie.
Szkoda, że nie było w nim radia, albo też ciocia go nie włączyła. Wyjechałyśmy z miasta i upajałyśmy się jazdą. W końcu jednak mamie znudziła się podróż i poprosiła ciocię o powrót:
Może już wracajmy? Mąż niedługo wróci z pracy i miło by mu było zjeść obiad w naszym towarzystwie.
Przecież nie jeden jeszcze posiłek przyjdzie mu z wami zjeść – zaoponowała ciocia, ale zgodziła się na powrót. Ale… czy aby napewno się zgodziła? Dlaczego więc nie wracamy do Kielc tylko jedziemy w dalszą drogę? Już wkrótce okazało się, że ciotka całkowicie straciła kontrolę nad wozem, więc wpadłyśmy w panikę. Po niedługim czasie samochód uderzył w jakąś ciężarówkę, a my cudem uszłyśmy z życiem. Ciocia nie myślała o kierowcy ciężarówki, ani nawet o nas, a jedynie o rozbitym aucie i o tym, jak się wytłumaczy znajomemu męża z tego zdarzenia, bo przecież nikt jej nie uwierzy, że to była wina auta a nie jej.
Uciekajcie! – wrzasnęła z całych sił i pognała poboczem w stronę widniejącego w oddali lasu. My pognałyśmy w tę samą stronę, ale nie dogoniłyśmy cioci.
Nagle mama zauważyła zaparkowany samochód ciotki Zdzisławy.
Wrócimy nim do Kielc – powiedziała uradowana. – Wsiadaj szybciutko, nie ma czasu do namysłu.
Ale.. Trzeba przecież poinformować ciocię! Ona chętnie pożycza swój stary wóz, ale zawsze to z nią konsultowaliśmy.
Dobrze Karola, zadzwoń więc prędko do cioci i poproś o pożyczkę, naturalnie starając się nie wdawać w szczegóły.
Wyciągnęłam z kieszeni mego Iphone i próbowałam odszukać kontaktu cioci, ale jakież było moje zdziwienie kiedy znajdowałam w nim nieswoje numery o dziwnych nazwach takich jak: blebleble, Ululaj, Prostytutka, Dzidziadzi i inne dziwne zakrętasy słowne.
Spróbowałam połączyć się z numerem o nazwie Dziodziadzi, bo nazwa kojarzyła mi się trochę z tą nadaną przeze mnie – ciocia Dzidzia, ale telefon przywiesił się, a kiedy wreszcie voiceover znów do mnie przemówił okazało się, że to nie numer kochanej ciotki, ale jakaś nieznana mi infolinia na 800.
Wreszcie poddałam się i powiedziałam:
Mamo, nie stety nie dam rady zadzwonić do cioci, bo coś mi się stało z telefonem. Zadzwoń ty proszę, bo ja mam naprawdę spore problemy z moim Iphonem. – Mama niechętnie wyjmuje telefon ze swojej torebki, ale chyba ma podobne problemy co ja, bo nie słyszę, aby do kogokolwiek dzwoniła.
Wreszcie z jej gardła wyrywa się ciche przekleństwo a potem rodzicielka mówi:
Nic z tego nie będzie, jedziemy. Potem się cioci wytłumaczę. – Mama przekręca kluczyk w stacyjce, który swoją drogą nie wiadomo po co był zostawiony. Samochód jest stary, ale bez przesady, żeby go tak otwartego zostawiać i jeszcze z kluczykiem w stacyjce. Wóz rusza z piskiem opon i w tym momencie słyszę, że dzwoni mój telefon. To ciocia Zdzisława, poznaję po dzwonku. Z wielkim trudem odbieram połączenie.
Witaj ciociuniu kochana. Chciałam tylko zapytać, czy nie pożyczyłabyś nam swego wozu, który zostawiłaś pod lasem?
Ale… jakiego samochodu? Ja jestem w Kielcach z moim przyjacielem Markiem, a samochód stoi w garażu. Nie dostaniecie się do niego. – Na te słowa rozłączam się szybko, by powiedzieć mamie, że to nie jest samochód ciotki i lepiej z niego wysiąść, ale już jest na to za późno, bo samochód jedzie we własnym tempie, w sobie tylko znane miejsce, a mama zaciska zęby i płacze rzewnie za kierownicą.
Próbuję więc zadzwonić do ojca, by mu powiedzieć w jakim jesteśmy położeniu, ale trzęsące się ręce nawiązują połączenie z jednym z numerów na 800 i słyszę w słuchawce mężczyznę mówiącego w obcym języku i jakieś dalekie popiskiwania. No nie, jeszcze tylko tego brakowało, żeby narazić się na zapłacenie jakiejś bajońskiej sumy za połączenie telefoniczne!

3 replies on “To nie była zwykła przejażdżka”

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *