Categories
Sny

On jechał zdecydowanie za szybko

Pojechałam na wycieczkę z przyjaciółmi i w jej trakcie odwiedziliśmy dom dziecka w którym mieszkała dziewczynka z listów do M i miała na imię Tosia. Porozmawiałam z nią chwilę i dowiedziałam się, że jest ona szczęśliwym dzieckiem mimo braku rodziców, ponieważ ma świetnych przyjaciół, którzy ich jej zastępują.
Zdziwiło mnie to trochę, ale nie miałam czasu, by się nad tym zbyt długo zastanawiać, gdyż pojechaliśmy dalej w pogoni za przygodą.
Zatrzymaliśmy się w malutkiej cichutkiej miejscowości, ale nie jak sobie wyobrażasz dziurze zabitej dechami.
Mieliśmy przenocować w domu podobnym do mieszkania pani fryzjerki Gosi.
Byłam już bardzo zmęczona.

Pojechałam na wycieczkę z przyjaciółmi i w jej trakcie odwiedziliśmy dom dziecka w którym mieszkała dziewczynka z listów do M i miała na imię Tosia. Porozmawiałam z nią chwilę i dowiedziałam się, że jest ona szczęśliwym dzieckiem mimo braku rodziców, ponieważ ma świetnych przyjaciół, którzy ich jej zastępują.
Zdziwiło mnie to trochę, ale nie miałam czasu, by się nad tym zbyt długo zastanawiać, gdyż pojechaliśmy dalej w pogoni za przygodą.
Zatrzymaliśmy się w malutkiej cichutkiej miejscowości, ale nie jak sobie wyobrażasz dziurze zabitej dechami.
Mieliśmy przenocować w domu podobnym do mieszkania pani fryzjerki Gosi.
Byłam już bardzo zmęczona.
Marzyłam tylko o tym, by odpocząć i coś zjeść.
Jednak Roman, który dołączył do nas w trakcie wycieczki zaproponował mi bym poszła z nim na pizzę, mimo zakazu organizatorki, która kazała nam się rozpakować, zjeść kolację i szykować się do snu, bo jutro czeka nas kolejny dzień przygód. Nie ufałam zbytnio Romkowi i już miałam się nie zgodzić, gdy przyłączyły się do nas Mila i Sylwia, by także z nami pójść.
Byłam piekielnie głodna i miałam wielką ochotę na pizzę, więc po krótkim namyśle zgodziłam się i małą grupką ruszyliśmy w drogę. Po drodze spotkaliśmy wielki rower na który Roman kazał mi wsiąść, a kiedy to uczyniłam zaczął jechać bardzo szybko i z wirażami przez szeroką aleję, zostawiając daleko w tyle Milenkę i Sylwię.
Prosiłam go, by zwolnił, ale on nie chciał słuchać i kazał mi tylko nogi wyżej podnieść do góry. Po jakichś pięciu minutach zatrzymał się wreszcie przed pizzerią i wszedł do niej zostawiając mnie na zewnątrz, zdezorientowaną, siedzącą na rowerze. Bardzo się przeraziłam, gdy pomyślałam, że będą mnie szukać i na pewno dadzą jakąś ogromną karę, albo nawet wyrzucą z grupy wycieczkowej. Poza tym nie znam wcale tego Romana i boję się, że może zrobić mi krzywdę. Czekałam na niego czas długi, ale on nie wychodził. W końcu zniecierpliwiona weszłam do pizzerii i zawołałam na Romana, ale nigdzie go nie było.
Gdzie on do cholery jest? Może ma on tu jakieś znajomości i poszedł na zaplecze, albo co? I co ja teraz zrobię?! Jak ja wrócę do naszego tymczasowego mieszkania? Nigdy już więcej nie wybiorę się nigdzie z nieznaną mi osobą, zwłaszcza w obcym mi miejscu. A swoją drogą, ciekawe, gdzie są Milena i Sylwia? Może znalazły inną pizzerię i teraz sobie zajadają smaczną pizzę i nawet o mnie nie myślą?

3 replies on “On jechał zdecydowanie za szybko”

Ojej, co to mózg potrafi wysmażyć… I jeszcze wątek filmowy w sen wplątał…