Categories
Przemyślenia i inne takie

Przedświąteczna kartka z mojego pamiętnika

Do tej pory nie chwaliłam się Wam nigdy wpisami z mojego pamiętnika, ale może czasem warto coś tutaj z niego wrzucić?
04.04.2020. Sobota
Niestety nie przynoszę Ci dobrych wieści.
Nadal trwa kwarantanna! Już prawie miesiąc siedzę w domu i coraz częściej pojawiają się chwile załamania i uczucie zniechęcenia, jak ja to mówię, ‚zrobocenia’. W czwartek przywitaliśmy nowy miesiąc – kwiecień i tata miał wtedy dzień wolny, jednak nikt nawet nie pomyślał o prima a prilis.
Jedynie na facebooku, a zwłaszcza na grupach pojawiały się jakieś żarciki. W tym roku była moda na straszenie opłatami za korzystanie z usług facebooka. W tym tygodniu nie byłam na absolutnie żadnym spacerze, bo zaostrzono obostrzenia dotyczące kwarantanny i muszę Ci przyznać, że ich najbardziej mi brakuje. Z naturą nie da się bowiem obcować wirtualnie tak jak to się robi w przypadku kontaktów ze znajomymi czy korzystaniu z innych rozrywek.

Do tej pory nie chwaliłam się Wam nigdy wpisami z mojego pamiętnika, ale może czasem warto coś tutaj z niego wrzucić?
04.04.2020. Sobota
Niestety nie przynoszę Ci dobrych wieści.
Nadal trwa kwarantanna! Już prawie miesiąc siedzę w domu i coraz częściej pojawiają się chwile załamania i uczucie zniechęcenia, jak ja to mówię, ‚zrobocenia’. W czwartek przywitaliśmy nowy miesiąc ? kwiecień i tata miał wtedy dzień wolny, jednak nikt nawet nie pomyślał o prima a prilis.
Jedynie na facebooku, a zwłaszcza na grupach pojawiały się jakieś żarciki. W tym roku była moda na straszenie opłatami za korzystanie z usług facebooka. W tym tygodniu nie byłam na absolutnie żadnym spacerze, bo zaostrzono obostrzenia dotyczące kwarantanny i muszę Ci przyznać, że ich najbardziej mi brakuje. Z naturą nie da się bowiem obcować wirtualnie tak jak to się robi w przypadku kontaktów ze znajomymi czy korzystaniu z innych rozrywek.
Dobrze, że chociaż mam świnkę. A propos rozrywek zauważyłam, że coraz chętniej nadrabiam zaległości muzyczne.
Poprawił mi się też kontakt z Latynosami, bo mam znacznie więcej czasu na pisanie z nimi. Wykładowcy zadają coraz więcej, ale na szczęście ustalają dość długie terminy na wykonanie wyznaczonych przez siebie prac.
Znów mam ogromną awersję do mojej pracy licencjackiej, ale obiecałam sobie, że od przyszłego tygodnia biorę się za nią ostro. W tym roku święta będą wyjątkowo smutne, bo nikt nas przecież nie odwiedzi, ani my nikogo, ale i tak przystroiłam tak jak zwykle pokój. Jedynym poważnym brakiem w mojej dekoracji wielkanocnej jest nieobecność mojego ulubionego ceramicznego koguta, któremu odpadła głowa. To bardzo stara figurka. Dostałam ją jeszcze we wczesnym dzieciństwie, bo bardzo marzył mi się gliniany kogucik, o którym usłyszałam w programie dla dzieci. Raz już mu głowa odpadła, gdy uparłam się, by zawieźć go do internatu. Od czasu naprawy figurki trzymała się ona aż do dzisiaj. To już druga tego typu pamiątka, która uległa zniszczeniu.
Pierwszą była ceramiczna mewa przywieziona z obozu językowego w Jastrzębiej Górze. Ona też raz została uratowana ? tata naprawił jej dziób, ale po drugim upadku już nic nie dało się dla niej zrobić, więc wylądowała w koszu na śmieci. Z ogromną przykrością muszę stwierdzić, że nie mam już nic do dodania, więc usłyszymy się najprawdopodobniej zaraz po świętach. Trzymaj się więc tam ciepło i przede wszystkim zdrowo.

2 replies on “Przedświąteczna kartka z mojego pamiętnika”

Fajne,
podoba mnie się to!

Forma zwracania się do czytelnika na “TY”.
Ciekawy zabieg,
dający takie poczucie chęci nawiązania relacji?
Sory,
nie umiem tego nazwać,
w opisywaniu odczuć nie jestem dobra.
Mi też,
najbardziej brakuje ludzi,
a przede wszystkim ich fizycznej obecności.

Też piszę coś na kształt pamiętnika,

Niektóre z umieszczanych tam treści,
pojawiają się też na moim blogu.

No to jest takie jakby pisanie do przyjaciela, taki dłuższy list, czy coś w tym rodzaju.