Categories
Wiersze

Wynurzenia pracoholika

Wyznanie pracoholika

Ja nie umiem odpoczywać, w swoich myślach się zanurzyć. Nie potrafię się zatrzymać, rytmu dnia swego zaburzyć. Nie potrafię leniuchować, i trwonić czasu cennego. W całości go wolę zachować, zrobić coś pożytecznego. Nie umiem się wyluzować, zapomnieć o troskach, zmartwieniach, więc przez dzień cały pracuję, by usunąć je do cienia. Każdy dzień bez wyjątku, jest w pełni zaplanowany i nie ma w nim miejsca na relaks, ani na żadne zmiany. Czuję się wtedy dobrze, gdy jestem zapracowana, więc biorę się do roboty, już od samego rana! Czasem, gdy źle się poczuję i trochę odpoczywam, w mej głowie wciąż myśli kołują, swych planów nie przerywam. Ja nie rozumiem ludzi, którym czas przez palce przecieka, aż przez lata z tych godzin, utworzy się rwąca rzeka.
Poniesie ona swym nurtem plany niezrealizowane, i próżno ich będzie szukać, tak będą w rzece skąpane.
Nigdy więc nie próżnuje, bo szkoda na to życia. I nigdy nie dopuszczę, do planów moich rozmycia.
Będę je realizować, i nowe wciąż cele stawiać. Będę też tego pilnować, by błędy w swej pracy poprawiać.
Jedno co muszę zmienić, choć będzie to trudne zadanie: odnaleźć czas na relaks, na małe leniuchowanie.