Categories
Sny

Rzadki okazy

Perfumy pudrowe

Wracałam z zagranicy a w ciężkim bagażu miałam mnóstwo kruchych, drogich pamiątek.
Wśród nich znalazły się perfumy pudrowe w wymyślnym flakonie niczym eliksir jakiś. Kobieta z którą wracałam z podróży poradziła mi, abym dała jej te perfumy na przechowanie, gdyż w czasie kontroli celnej mogą się one nie spodobać i utracę je na zawsze. Nie ufałam na tyle kobiecie, aby przekazać jej perfumy, poza tym obawiałam się, że dużo czasu upłynie zanim spotkamy się w Polsce i będę mogła odebrać flakon. Nie zgodziłam się więc na oddanie perfum ale w miarę jak zbliżał się czas kontroli zaczęłam się coraz bardziej bać aż w końcu, w ostatniej niemal chwili oddałam rzadkie perfumy kobiecie, sekundę później żałując podjętej pod wpływem strachu decyzji. Na szczęście po powrocie do kraju kobieta szybko się do mnie odezwała i odesłała perfumy całe i zdrowe. Rozpakowywałam je otoczona gronem przyjaciół i rodziny. Rozpyliłam je na ręce, ale nie poczułam żadnego zapachu a wszystko wokół zaczęło się ode mnie oddalać. Przestraszyło mnie to bardzo, ale nic nie mogłam poradzić, więc opadłam na poduszki mając nadzieję, że szybko się wybudzę.
Kiedy to nastąpiło byli już przy mnie tylko rodzice, babcia oraz Wiktor. Zapakowałam perfumy w ozdobną paczkę i kazałam je wysłać do Radia Zet. Zapytacie dlaczego akurat tam a ja odpowiem: nie mam zielonego pojęcia!

Niezwykła, rzadka rasa psów

Słuchałam właśnie jednej z moich ulubionych audycji kiedy tata wszedł do mego pokoju i zaproponował spacer.
– Nigdzie się nie wybieram – burknęłam i pogłośniłam radioodbiornik.
– Musisz wyjść, jest piękna pogoda. Mama też idzie. Nie marudź więc proszę, tylko się ubieraj, zanim słonko zajdzie. – Z ociąganiem podniosłam się z fotela i zmieniłam odzież. Z żalem wyłączyłam radio i opuściliśmy mieszkanie.
Pogoda rzeczywiście była fantastyczna, więc humor nieco mi się poprawił. Idąc przez osiedle, w jednym z podwórek usłyszeliśmy jazgot kilku małych piesków.
– A cóż to za wrzaskliwe psiaki? – zapytałam z ciekawością rodziców.
– A, takie małe, puchate kuleczki. Chcesz zobaczyć jednego? – powiedział tata i pchnął furtkę wchodząc na niewielkie, zadbane podwóreczko.
– Ależ Robercie! – oburzyła się mama – Nie wolno tak wchodzić na cudzą posesję.
– Przecież my tylko na chwilkę powiedział tata i szedł dalej przez podwórko nie zważając na nic. Psiaki prowadziły go w stronę drzwi do domu. Były to 3 małe, puchate kulki – dwie białe i jedna siwa, w dotyku miękkie jak aksamit. Pod drzwiami domu wreszcie się zatrzymały i dały się pogłaskać. Podobał mi się najbardziej ten najmniejszy biały – puchaty niczym maskotka jakaś i tata chciał go zabrać ze sobą a mama znów zaczęła lamentować że tak nie wolno i tak dalej. Tymczasem psiaki otworzyły drzwi od mieszkania i wtedy mama się ośmieliła. Najpierw umyła sobie ręce a następnie poczęstowała się kanapką i jakimś ciastkiem dodając: Chyba tu jeszcze wpadniemy jak będziemy wracać ze spaceru. – Zaraz po tych słowach dało się słyszeć skrzypnięcie drzwi a przed nami stanęła właścicielka domu. Mama z zaskoczenia i zażenowania aż podskoczyła nienaturalnie a mnie zrobiło się jej żal.
– Ależ nic się złego nie dzieje – powiedziała właścicielka domu milutkim głosikiem. – Możecie czasem do nas zajrzeć.
Teraz to ja się przestraszyłam, bo to nie jest normalne, że młoda kobieta wracając do swego domu nie złości się, że zastaje u siebie troje obcych ludzi zajadających jej przekąskę i bawiących się z jej drogimi zapewne psami.
– Co to za rasa? – zdołałam jeszcze wydusić opuszczając mieszkanie a kobieta bąknęła coś nie wyraźnie.
– Nie sprzedałaby nam pani jednego? – drążył dalej tata.
– Niestety nie, bo to rzadkie okazy są. – Nie dopytywaliśmy już więcej. Postanowiliśmy zwiewać i długo w tych stronach się nie pokazywać. Mimo to z mojej głowy nie chciał zniknąć obraz ślicznych puchatych istotek baraszkujących po podwórku. Wpisywałam w internet „Rzadkie rasy małych psów”, ale nic nie mogłam znaleźć. Postanowiłam więc, że któregoś dnia wybiorę się znów do tajemniczej pani i porozmawiam z nią na temat jej słodkich pupili. Muszę tylko najpierw odszukać pudrowych perfum, które nieopatrznie oddałam do Radia Zet a wszystko na pewno się ułoży.

3 replies on “Rzadki okazy”

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *