Categories
Sny

Radio Kobiety

Kiedy się przedstawiałam, wspominałam Wam, że lubię radio i ono też pojawia się w moich snach
## Radio Kobiety
Pewnego dnia Alicja przyszła do mnie z wizytą i poprosiła, bym odwiedziła Kamilę, bo dzieje się z nią coś niedobrego, a we mnie jest tyle spokoju i opanowania. Z tym ostatnim wcale bym się nie zgodziła, ale skoro przyjaciółka mnie prosi, to dlaczego nie miałabym poświęcić dla tej dziewczyny z pół godziny.
Któregoś popołudnia udałam się do niej. Siedziała przy stole i słuchała muzyki.
– Cześć Kamilo. Co porabiasz? – zaczęłam wesoło.

Kiedy się przedstawiałam, wspominałam Wam, że lubię radio i ono też pojawia się w moich snach

Radio Kobiety

Pewnego dnia Alicja przyszła do mnie z wizytą i poprosiła, bym odwiedziła Kamilę, bo dzieje się z nią coś niedobrego, a we mnie jest tyle spokoju i opanowania. Z tym ostatnim wcale bym się nie zgodziła, ale skoro przyjaciółka mnie prosi, to dlaczego nie miałabym poświęcić dla tej dziewczyny z pół godziny.
Któregoś popołudnia udałam się do niej. Siedziała przy stole i słuchała muzyki.
– Cześć Kamilo. Co porabiasz? – zaczęłam wesoło.
– A, nic szczególnego. Co cię tu sprowadza?
– Przyszłam cię odwiedzić. – Kamila nic na to nie odpowiedziała, tylko przyciszyła muzykę.
– To leci z radia, czy z twojego folderu? – zapytałam, żeby podtrzymać rozmowę.
– To jest moje radio internetowe – powiedziała dumnie Kamila.
– Ja, gdy słucham moich ulubionych stacji przez radio sure, to też sobie wyobrażałam, jakby to było, gdyby któraś z nich była moja.
– Przecież to żaden problem. Możemy założyć – powiedziała koleżanka i wyłączyła swoją stację.
– Jak chcesz żeby się nazywało? – zapytała dziewczyna klikając coś na klawiaturze swego laptopa.
– Hm, no nie wiem.
– Ja ci mogę na początku pomagać. W takim razie będzie się nazywało Radio Kobiety, bo baby będą trzymać nad nim pieczę – zdecydowała Kamila. – Nie byłam zadowolona z nazwy, ale sama nie miałam lepszego pomysłu, więc przystałam na ten.
– Kiedy się ukrywałam tworzenie nowych stacji radiowych sprawiało mi wielką radość.
– A teraz też ci sprawia?
– Teraz też. Zawsze jest przed kim się ukrywać. To nie chodzi tylko o to, żeby siedzieć w jakiejś kryjówce i żeby nikt o tobie nie wiedział. To trochę coś innego. – Nie wnikałam już w szczegóły wywodu Kamili, choć powinnam była to zrobić, bo przecież Alicja mówiła, że trzeba się Kamilą zająć, ale teraz interesowało mnie tylko moje pierwsze radio.
– A jak się będziemy godzić co do puszczanej muzyki?
– Ty będziesz rządzić. Ja cię potem z tym zostawię. Ja mogę grać wieczorami, bo ty podobno ranny ptaszek jesteś.
– Skąd wiedziałaś?
– Będziesz musiała ściągnąć odpowiedni program a wtedy nie będę ci już potrzebna – zignorowała moje pytanie koleżanka Ali.
– A jaki to program i gdzie go szukać? Może być winamp?
– A, tego to nie mogę ci powiedzieć. Winamp nie może być. Żadnej nazwy, ni strony ci nie podam. No, już prawie gotowe. Teraz tylko trzeba zadzwonić i zarejestrować stację oraz dowiedzieć się jakie reklamy możemy puszczać. – Kamilaa podała mi telefon z wykręconym numerem.
– Tylko pamiętaj, jak usłyszysz jakieś przesłuchy, to od razu się rozłączaj.
– Dlaczego?
– Bo ktoś się wtedy dowie, że powstaje nowa stacja radiowa i będzie nam deptać po piętach.
Odebrała jakaś pani o brzydkim głosie.
Pytała się o nazwę radia, muzykę, która będzie puszczana i to, czy będzie grane całą dobę oraz ile osób będzie się tym opiekować.
Kiedy doszliśmy do reklamy usłyszałam przesłuch.
Przytkałam więc ręką mikrofonik od telefonu i szepnęłam do Kamili: Przesłuch.
– To rozłączaj się.
– Ale nie omówiłyśmy jeszcze reklamy.
– Trudno, rozłączaj się! Natychmiast!
Uczyniłam tak, ale obawiałam się, że w rezultacie ta pani nie potraktowała mnie poważnie i nie zarejestrowała naszego radia.
– I co narobiłaś? – złościłam się na Kamilę.
– Dobrze będzie, zobaczysz – mówiła ona. – Po chwili puściła jakąś spokojną, nieznaną mi piosenkę i obwieściła radośnie: – Działa!
Kazała sobie przynieść długą playlistę i szukać potrzebnego dla mnie programu. Z tym pierwszym uwinęłam się bardzo szybko, ale z tym drugim niekoniecznie.
Przez cały kolejny tydzień przychodziłam do Kamili z playlistami i meldowałam, że nadal nie mam potrzebnego programu. Kamila nic na to nie odpowiadała, tylko ze spokojem przyjmowała pendrive'a z piosenkami. Raz kiedyś, wiedząc, że nie będę miała zbytnio czasu, zrobiłam dłuższą playlistę, by następnego dnia do niej nie przychodzić. Rzeczywiście nie przyszłam, ale wieczorem włączyłam nasze radio i przeraziłam się, ponieważ leciało tam techno, a nie miało go być w naszej stacji. Co prawda Kamila grywa wieczorami, ale obiecała mi przecież, że to ja tu rządzę.
Porzuciwszy komputer pobiegłam do Kamili nawet nie zamykając pokoju na klucz.
– Coś ty narobiła!? – wrzasnęłam wpadając do sypialni Kamili.
– O co chodzi? – zapytała dziewczyna siedząc przy swoim laptopie.
– Dlaczego puściłaś jakieś gówno w naszym radiu?
– To nie ja puściłam, tylko Marysia.
– Jaka Marysia?
Przecież we dwie miałyśmy się tym zajmować.
– Ale ty wciąż nie masz i nie masz tego programu. Pomyślałam więc, że może Marysia prędzej go znajdzie i przejmie władzę nad radiem.
Kiedy to usłyszałam, wszystko się we mnie zagotowało.
Podeszłam do laptopa Kamili, gdzie grało nasze radio i nacisnęłam insert+t, by sprawdzić tytuł bieżącego okna.
Brzmiał on: winamp.
Wtedy wydarłam się na nią znowu.
– Przecież mówiłaś kiedyś, że winamp nie może być! Trzeba było od razu mi powiedzieć, że wolisz współpracować z Marysią, bo ona gra twoją ulubioną muzykę!
– A sprawdzałaś, czy winamp nie może być? Poza tym Marysia tylko wieczorami tak gra, a w ciągu dnia tak jak ty.
– Nie chciałam nic zepsuć – powiedziałam już spokojniej, bo opadłam z sił.
Jednak po chwili emocje znów we mnie wezbrały.
– Wiesz co? Powiem ci coś. Parę tygodni temu przyszłam do ciebie z polecenia Alicji. Przyjaciółka poprosiła mnie, bym się tobą zajęła, bo martwiła się o ciebie i tylko dlatego cię odwiedziłam. Inaczej siedziałabyś sobie sama w tej swojej ponurej sypialni, z tą twoją ponurą muzyką i ukrywałabyś się przed twoimi ponurymi myślami, aż w końcu wpadłabyś w depresję i tyle by było. – Po moich słowach zapadła idealna cisza.
Nawet w naszym radiu nie grała muzyka. Wtedy do sypialni Kamili weszła Alicjaa i zapytała:
– I jak?
– Właśnie tak, jak widzisz – odpowiedziałam jej z irytacją w głosie i przysiadłam na jednym z tapczanów.

6 replies on “Radio Kobiety”

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *