Categories
Sny

Mózg pod kontrolą

Ponieważ złapałam fazę na Hiszpanię i naukę języka to i sny z tym związane się pojawiły.
## Mózg pod kontrolą
Jest gdzieś połowa czerwca.
Panuje przedwakacyjny nastrój a pogoda jeszcze go potęguje. W studiu pan Patryk pokazuje jakieś nietypowe miksy czy śmieszne słuchowiska, reklamy.

Ponieważ złapałam fazę na Hiszpanię i naukę języka to i sny z tym związane się pojawiły.

Mózg pod kontrolą

Jest gdzieś połowa czerwca.
Panuje przedwakacyjny nastrój a pogoda jeszcze go potęguje. W studiu pan Patryk pokazuje jakieś nietypowe miksy czy śmieszne słuchowiska, reklamy.
Jest nam naprawdę dobrze. W ogóle nie myślimy o egzaminach, ani innych trudnych martwiących nas sprawach.
Nagle ktoś puka do drzwi i wchodzi pani Bronisława – jedna z nauczycielek muzyki.
Wszyscy myślą, że to do Marcina, a tu niespodzianka.
– Czy zastałam może Karolinę?
– Y Tak tak – odpowiada pan Patryk stojąc po środku studia.
– Chciałabym zabrać Karolinę na pewne badania. Zgodziłabyś się pójść? – nauczycielka śpiewu zbliża się do mego stanowiska.
– Tak, chętnie wezmę udział w badaniach, ale nie w dniu dzisiejszym, gdyż bardzo późno kończę zajęcia, a nie chcę absolutnie się z nich zwalniać. We wtorki mam bardzo dużo czasu, a jutro jest wtorek właśnie, więc co pani powie na ten dzień?
– Dobrze, już sprawdzę. – Pani Bronisława zagląda do kajetu, poczym wpisuje mnie na godzinę czternastą czterdzieści.
Zeszyt nauczycielki śpiewu, to stare, zniszczone kajecisko z niechlujnie zapisanymi kartkami.
Byłam ciekawa tych badań, ale nie na tyle, by po wyjściu kobiety nie móc skupić się na zadaniu, które właśnie rozdawał całej grupie pan Patryk.

Badania odbywały się w jednej z sal należących do rehabilitacji.
Przyjęła mnie młoda kobieta o wysokim głosie.
– Czy ty jesteś Karolina?
– Tak. – A ja jestem Ewa i chciałabym zrobić ci masaż głowy. To będzie bardzo przyjemne – zapewniła od razu młoda kobieta.
– Ale co poprzez ten masaż zamierzasz badać? – zapytałam nieco zaskoczona.
– Zaraz ci wszystko wyjaśnię. Połóż się, o tu, na tej leżance a ja przechodzę do działania. Kobieta dokładnie obejrzała moją głowę, tak jak robiły to panie podczas badań dotyczących snu.
Wydawało mi się też, że pani Ewa coś przyczepiła mi na czubku głowy.
Wkrótce jednak zaczęła masować i rzeczywiście zrobiło się całkiem przyjemnie. Już miałam zacząć wypytywać o szczegóły osobliwego badania, kiedy to dziewczyna przejęła inicjatywę i zaczęła zadawać miliony pytań.
– Czym się interesujesz? Co lubisz robić w wolnym czasie? Jak się odżywiasz? Jaki tryb życia prowadzisz?… Ewa wyraźnie zainteresowała się, gdy powiedziałam jej, że od niedawna uczę się hiszpańskiego.
– Naprawdę uczysz się tego języka? Naprawdę ci się to podoba? Naprawdę poświęcasz czas na naukę tego języka? – Ta dziwna reakcja dziewczyny na to, że uczę się hiszpańskiego poirytowała mnie.
– No tak. Uczę się około godziny dziennie. A cóż w tym takiego dziwnego? Niektórzy ludzie uczą się chińskiego i jakoś nikt z tego afery nie robi.
– A jak jest chodzić? Powiedz? – Ewa przestała na chwilę masować a moja irytacja sięgnęła zenitu.
Powiedziałam jej jak jest chodzić, niemal przez zaciśnięte zęby a ona zaśmiała się jakoś dziwnie i kłapie dalej:
– A ja myślałam, że chodzić to jest trktr. A co cię skłoniło do nauki tego języka?
– Kurwa nie twój interes – burknęłam i chciałam już wstać z leżanki, ale dziewczyna łagodnie acz stanowczo mnie powstrzymała.
– A co jeszcze lubisz tak bardzo bardzo?
– Zwierzęta, a najbardziej ptaki, psy i koty.
– Ptaaaaki. Oooo, to by wiele wyjaśniało, dlaczego uczysz się hiszpańskiego. Ptaszki powiadasz?
– Ile ma jeszcze trwać ten masaż? – wyburczałam z twarzą na leżance.
– Jeszcze chwileczkę, jeszcze tylko małą chwileczkę. – Ewa wreszcie przestała kłapać ozorem i znów masaż stał się przyjemniejszy, nie chaotyczny. Po chwili dziewczyna zdjęła ręce z mej głowy i ogłosiła koniec badania. Już nawet nie miałam sił, ani ochoty pytać po jaką cholerę miziała tę moją głowę przez pół godziny.
Wyszłam z pomieszczeń rehabilitacji najszybciej jak się tylko dało. Na szczęście w mej sypialni nie było nikogo. Napiłam się wody i wzięłam się za duo lingo.
Kiedy nadszedł czas na ćwiczenie mówione, przeczytałam dokładnie zdanie do wypowiedzenia. Nie było jakieś trudne, ale nie w pełni je rozumiałam. Otworzyłam usta, by je wymówić i… i zamiast słów z mych ust wydobył się świergot jakiegoś małego ptaszka.
Spróbowałam jeszcze raz i znów to samo. O boże, co się stało? Co ona mi zrobiła? I jak ja się teraz będę uczyć hiszpańskiego? NO jak?
Rozpłakałam się rzewnie.
Nikomu jednak nie powiedziałam o całym zajściu.
Przez resztę dnia, wyłączając posiłek, przesiedziałam w sypialni do nikogo się nie odzywając. W nocy zastanawiałam się czy iść do Ewki i kazać jej wszystko odkręcić, czy może lepiej nie, bo zrobi mi ona jeszcze większą krzywdę. W końcu zdecydowałam, że na razie się jeszcze wstrzymam, a jeśli do końca tego tygodnia mi nie przejdzie, to zaskarżę tę kobietę, albo podejmę jakieś inne poważne kroki w tej sprawie.
Jednak następny dzień diametralnie zmienił powzięte plany i decyzje, bo Ewa chciała się ze mną spotkać, by jeszcze coś poprawić. Chciałam wykrzyczeć Ewce w twarz co sądzę o jej badaniach i o tym co mi zrobiła, ale ona już sterowała moim mózgiem i sprawiła, że się wyciszyłam.
Powiedziałam jej więc spokojnie, że postąpiła wobec mnie nie w porządku biorąc mój mózg w posiadanie i pozbawiając mnie możliwości nauki języka hiszpańskiego.
– Ale innych języków możesz się uczyć ptaszku. Czy to tak wiele, jeden język? A jeśli chodzi o mózg, to nie mogłam cię pozbawić niczego nie dostając się do niego. Ale nie martw się. Mogę jeszcze coś dla ciebie zrobić. Dziewczyna wręczyła mi długi świstek papieru. – To jest hasło do twojego mózgu. Możesz się zalogować na jego konto przez zwykłą przeglądarkę internetową i tam edytować swoje wspomnienia i np. usuwać to, co niemiłe, niewygodne, trudne. I jak to się ma do jednego, marnego języka, skoro tyle dla siebie możesz zrobić w swoim życiu. A masz go przecież trochę przed sobą, nie? Stałam osłupiała w pobliżu tego Ewska ze świstkiem papieru w ręce. Nic już więcej nie powiedziałam, tylko wróciłam do sypialni i poprosiłam Anielę, by ta podyktowała mi zawartość karteczki, naturalnie nie mówiąc co to jest. Na szczęście koleżankę nie obchodziła zawartość świstka. Podyktowała ją i poszła sobie zapominając o sprawie. Na stronie internetowej mego mózgu było całe mnóstwo danych, ale i tu czekało mnie rozczarowanie, bo te dane były zapisane jak w pliku midi, albo poprzez jakiś język programowania.
Same jakieś liczby, znaczki, komendy niezrozumiałe. No i cóż z tego, że ja mogę to edytować? Od tych wszystkich wydarzeń aż słabo mi się zrobiło.
Podarłam świstek z adresem do mej mózgownicy i leżąc już na łóżku zadzwoniłam do taty, by ten pilnie po mnie przyjechał, gdyż jestem obłożnie chora. Ojciec zjawił się dopiero następnego dnia rano, bo chyba nie wyczuł powagi sytuacji.
Zanim pojechałam do domu, jeszcze tego samego dnia, gdzieś około godziny siedemnastej przyszedł do mej sypialni Darek i wezwał mnie do studia.
– Na nasze dzisiejsze zajęcia zjawił się jakiś hiszpański realizator dźwięku i pan Patryk prosił, by wszyscy stawili się teraz w studiu.
Niechętnie podniosłam się z tapczana, bo miałam już dość przygód jak na jeden dzień. Luis realizator miał ciepły, przyjemny głos. Rozmawiałam z nim po angielsku, ale gdy w studiu zrobiło się luźniej miałam ochotę zaprezentować powijaki mego hiszpańskiego i spróbować swoich sił. Od tego pomysłu odwiódł mnie nie tyle strach przed kompromitacją, co pewna przypadłość.
Mianowicie, gdy Luis realizator mówił, w oddali słyszałam tego ptaszka, który towarzyszył mi podczas ostatniej lekcji duo lingo. A co będzie, jeżeli ja zacznę ćwierkać w studiu? To by dopiero była kompromitacja, a pan Patryk chyba ze skóry by mnie obdarł.
Około godziny jedenastej następnego dnia, tata zastukał do drzwi sypialni. Byłam już wstępnie spakowana, więc tylko powkładał resztę rzeczy do torby.
Nawet nie zapytał co mi jest, tylko wziął mnie na ręce i zaniósł do samochodu.
Będąc na jego rękach słyszałam na holu głównym piękną, głośną muzykę i roześmianą, rozwrzeszczaną młodzież.
– Co się stało? – zachodziłam w głowę. – Cóż to za impreza? Przecież w pobliżu dyrekcja ma swój gabinet a skoro nie reaguje na tak wielki hałas, to musiała pozwolić na tę balangę. A może to wszystko siedzi w mojej pokiereszowanej przez Ewę głowie? W ogrodzie było tak ciepło, jakby było ponad trzydzieści stopni, a przecież dziewczyny rano mówiły, że przyszło ochłodzenie. Na dodatek czuć było morską bryzę.
– Cholera, co jest? Jedźmy już może do tego domu, bo ja naprawdę zwariuję. Żebym to chociaż umiała programować ten swój nieszczęsny mózg, to może rzeczywiście coś bym z tego miała.
Nauczyłabym się szybciej angielskiego, nie musiałabym się uczyć na studiach i nie wiem co tam jeszcze… W domu jednogłośnie stwierdzono, żebym poszła na spacer, więc mama zabrała mnie i psa do lasu, tam gdzie chodzimy zazwyczaj. W drodze powrotnej zaatakował nas jakiś pies, więc spuściłam naszego, by odwrócić od nas jego uwagę i chciałam wiać, ale mama w tym momencie zaczęła rozmawiać przez telefon z babcią o kupionych tego dnia zakupach i była tą rozmową pochłonięta bez reszty. A ja nawet nie wiedziałam kiedy ona odebrała ten telefon, bo przecież babci z nami nie było.
– Mamo, uciekajmy, bo pies nas ugryzie! – Mama nic. Uciekajmy, bo nie wiadomo co to za pies, czy był szczepiony… – mama nic. – No mamo, choć. Przecież w domu z babcią na spokojnie omówisz te zakupy, a jak czegoś nie kupiłaś, to i tak już nic nie zrobisz. – Za którymś razem mama w końcu się ocknęła. Dlaczego teraz mama ma problem ze swym mózgiem?
Przecież ona nie podjęłaby się absolutnie żadnym badaniom, jeśli nie byłyby jej potrzebne.
Może więc to moja sterowana przez Ewę mózgownica znowu coś odwala? Czy ta kobieta naprawdę chce, bym znalazła się w wariatkowie?
Powiedziała, że chce mi tylko odebrać możliwość nauki języka hiszpańskiego a nie, że chce, bym wylądowała w psychiatryku. Z wściekłości i bezradności, zaczęłam wyrzucać z siebie byle jakie słowa po hiszpańsku a mój nowy przyjaciel-ptak śpiewał niezmordowanie.

10 replies on “Mózg pod kontrolą”

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *