Categories
Sny

Dwa poważne ostrzeżenia z dwóch różnych źródeł

### Pierwsze ostrzeżenie: Zastanów się gdzie siadasz
Nie pojadę do Szwecji, bo tam jest za zimno – powiedziałam do mojej pani profesor, mimo iż bardzo chciałam tam pojechać. Ale dlaczego podałam tak absurdalne wytłumaczenie? No cóż, sama nie wiem. W każdym razie wyjazd do Szwecji bezpowrotnie przeszedł mi koło nosa. Przez resztę wykładu siedziałam przybita i nie słuchałam co profesorka ma do powiedzenia.
Jednak w autobusie, w drodze powrotnej, zachciało mi się spać i moja chandra nieco przygasła. I pewnie zasnęłabym na dobre, przegapiając swój przystanek, gdyby nie telefon, który rozdarł się w mej kieszeni.
Odebrałam nie sprawdziwszy nawet kto dzwoni. W słuchawce dał się słyszeć głos koleżanki Katarzyny:
– Cześć. Mam do ciebie bardzo ważną sprawę.

Pierwsze ostrzeżenie: Zastanów się gdzie siadasz

Nie pojadę do Szwecji, bo tam jest za zimno ? powiedziałam do mojej pani profesor, mimo iż bardzo chciałam tam pojechać. Ale dlaczego podałam tak absurdalne wytłumaczenie? No cóż, sama nie wiem. W każdym razie wyjazd do Szwecji bezpowrotnie przeszedł mi koło nosa. Przez resztę wykładu siedziałam przybita i nie słuchałam co profesorka ma do powiedzenia.
Jednak w autobusie, w drodze powrotnej, zachciało mi się spać i moja chandra nieco przygasła. I pewnie zasnęłabym na dobre, przegapiając swój przystanek, gdyby nie telefon, który rozdarł się w mej kieszeni.
Odebrałam nie sprawdziwszy nawet kto dzwoni. W słuchawce dał się słyszeć głos koleżanki Katarzyny:
? Cześć. Mam do ciebie bardzo ważną sprawę.
? Jaką? Nie za wiele mam teraz czasu, bo wracam właśnie do domu. Zostało mi jakieś 15 min jazdy autobusem. Czy to nie może poczekać?
? Obawiam się że nie, ponieważ muszę natychmiast cię przed czymś ostrzec.
? Przed czym? ? pytam bez większego zainteresowania.
? Przed groźnym urządzeniem, które nazywa się Zboczyfotel.
? Przed czym? ? wydarłam się na cały autobus.
? To jest taki fotel, którego musisz unikać jak ognia, ponieważ może cię on zgwałcić, jeżeli na nim zasiądziesz.
? No co ty opowiadasz?
? W Kielcach jest już takich kilka, więc strzeż się dziewczyno, bo źle się to skończy. ? Po tych słowach koleżanka się rozłącza, a z głośnika autobusowego wybrzmiewa nazwa mojego przystanku, więc niezwłocznie zbieram się do wysiadania. W domu szybko zapominam o dziwnej wieści od Kaśki a moje myśli znów kierują się do Szwecji. Następnego dnia musiałam załatwić coś w urzędzie, więc urwałam się nieco z zajęć. W owym biurze duża była kolejka, więc odszukałam sobie jakieś miejsce do siedzenia. Był to duży, dmuchany fotel. A cóż taki dziwny fotel robi w urzędzie? ? pomyślałam, ale usiadłam szybko i w tym momencie zrobiło się bardzo cicho, niczym w komorze bezechowej.
Poczułam się niepewnie i chciałam zejść z fotela, ale nogi odmówiły mi posłuszeństwa. Krzyknęłam, ale dźwięk się nie poniósł.
Nawet ja go nie usłyszałam, zupełnie jakbym była w próżni.
Nagle moje siedzisko zaczęło się poruszać. Z cichym trzaskiem zapadło się do środka a potem było już tylko gorzej.
Możecie się domyślać co ja tam przeżyłam.
Sprawy w urzędzie już nie załatwiłam, bo gdy to coś skończyło ze mną zabawę, już zamykali wszystkie okienka.
Wyszłam z budynku na trzęsących się nogach i z trudem doczłapałam na przystanek.
Nikomu nic nie powiedziałam o mojej przygodzie, nawet Kasi, a może zwłaszcza Kasi, bo przecież ona mnie ostrzegała.

Drugie ostrzeżenie: Despacito

Parę dni po mojej okropnej przygodzie ze Zboczyfotelem, wracałam sobie spokojnie autobusem do mieszkania, a tu znów błogą podróż przerywa mi własny telefon komórkowy. Wyciągam go z kieszeni niechętnie i odbieram.
? Cześć Karola. Jak żyjesz?
? Dobrze, po staremu ? odpowiadam Alicji, a przez głowę przechodzi mi zajście w urzędzie.
? A u mnie nie po staremu. Jestem teraz w Czechach i świetnie się tam bawię.
? Ja w najbliższym czasie miałam pojechać do Szwecji, ale w ostatniej chwili zrezygnowałam.
? To dobrze, że tak uczyniłaś. Ty nie powinnaś jeździć za granicę, bo słuchasz tego Despacito.
? A cóż w tym złego, że słucham? Przecież ty sama przepadasz za tą piosenką.
? No przepadam, przepadam, ale niektóre jej przeróbki mogą być niebezpieczne. Na przykład w radiu Cola-coca… ? W tym momencie słyszę w głośniku, jak zapowiadają mój przystanek, więc bez ostrzeżenia rozłączam się, wkładam telefon do kieszeni i wysiadam.
Będąc już w domu nie oddzwaniam do koleżanki, tylko pożywiam się ciepłym posiłkiem i zamykam się w pokoju. Tam wyciągam starego pc’ta, włączam program RadioSure i w polu edycyjnym jego wyszukiwarki wpisuję Radio Cola-coca. Na liście pojawia się to, czego szukałam. Z radością wciskam więc enter.
Leci zwykła popowa nuta wokalistki Sia z Seanem Paulem.
Potem odzywa się spiker. Coś tam mówi po ichniemu, podaje nazwę radia, potem znów jakiś nowy, popowy kawałek. Nic ciekawego. Zapisuję stację w ulubionych, poczym dzwonię do Ali.
? No i cóż jest strasznego w tym radiu Cola-coca?
? A ty go słuchałaś? Nawet mi nie próbuj jeszcze raz tego robić. To jest nielegalna, argentyńsko-czeska stacja radiowa, w której jak się domyślasz ogłaszają się wszelkiego rodzaju dilerzy i przemytnicy z całego świata. Zwłaszcza w nocy dzieją się tam straszne rzeczy, bo oprócz tych ogłoszeń, są tam również puszczane dosy oraz przeróbki znanych piosenek, które lasują słuchaczowi mózg.
? No ale wracając do tego nieszczęsnego Despacito, to przecież jeśli nie będę słuchać tego twojego dziwnego radia, to nic mi się nie stanie.
? No niby tak, ale lepiej mieć się na baczności.
Możesz się na nią natknąć w internecie, albo co?
? Ale oryginału mogę słuchać?
? No niby możesz, ale lepiej, żebyś się od tej piosenki odzwyczajała, tak na wszelki wypadek. Jesteś młodziutka i tyle życia przed tobą, więc szkoda, żebyś się zmarnowała, stoczyła na dno.
? Ja uważam że zdrowo przesadzasz. No a jeśli chodzi o moje wyjazdy za granicę, to jakie masz argumenty przeciwko nim?
? Ano takie, że w czasie podróży możesz się na tę piosenkę natknąć i wtedy co zrobisz? Zatkasz uszy, czy co?
? No weź przestań. Nie obchodź się ze mną jak z jajkiem jakimś i to w dodatku rzadkiego okazu. Chyba zaraz na przekór wszystkiemu ubłagam profesorkę i pojadę do tej Szwecji.
? A rób jak uważasz. Tylko żeby potem nie było… płaczu ? zeźliła się koleżanka.
Rozłączyłam się i zaraz włączyłam radio cola-coca.
Gdzieś przed godziną dziesiątą wieczór puszczono ową straszną przeróbkę Despacito. W tym wykonaniu utwór był śpiewany trochę po czesku, a trochę po hiszpańsku i bardzo mi się on nie spodobał, ale nie było w nim nic nietypowego. W każdym razie lepsze to, niż jakiś Zboczyfotel.
Potem ogarnął mnie dziwny niepokój, więc chciałam wyłączyć radio, ale z jakiegoś niewyjaśnionego powodu nie chciało przestać grać, więc zresetowałam komputer, schowałam go do pokrowca i wyjęłam maca.
Chciałam się czymś zająć, żeby nie myśleć o tym dziwnym radiu i ostatniej rozmowie z kumpelą.
Otworzyłam program Vox, by tam odpalić moje ulubione radio z Walencji, ale zamiast niego pojawiło się czesko-argentyńskie radio.
Wtedy przestraszyłam się nie na żarty. Ściszyłam komputer na ile się dało, nawet nie próbując go wyłączyć i spróbowałam włączyć coś na telefonie. W safari, w ulubionych, zamiast radia Oriola oraz tego radia z Walencji, natknęłam się na radio Cola-coca, a na youtubie, zamiast mojej latynoskiej składanki, były przeróbki z tego radia, o których mówiła Alicja.
Dużo było hiszpańskich, ale te przełączałam szybko, by się do nich nie zrazić. Na szczęście poczciwy boombox odtwarzał zwykłe, polskie radio Zet, ale ja nie mogłam skupić na nim uwagi, bo wciąż słyszałam w głowie tamtą przeróbkę oraz fragmenty innych z radia Cola-coca. Niczym mały dzieciak podreptałam do pokoju rodziców i wtuliłam się w mamę. Rodzicielka naturalnie nie domyśliła się, że mam poważny problem, tylko myślała, że tak przyszłampo rodzicielską pieszczotę. Ja nic nikomu nie powiedziałam. Gdy znów wróciłam do swego pokoju i nieśmiało przygłośniłam maca, dalej grało to okropne radio, a w dodatku nie mogłam się zalogować do komputera mym starym hasłem.
Dopiero gdy wpisałam cola-coca, komputer się odblokował.
Wykręciłam numer do Mirka. Ten sprzętowy człowiek, nawet jeżeli nic nie zaradzi, przynajmniej będę mu się mogła pożalić.
Mając taki okropny lęk musiałam cały czas mieć kogoś przy sobie, ale żyłam nadzieją, że do jutra mi on przejdzie.
Reszta problemów natomiast rozwiąże się tak, że urządzenia się rozładują a gdy je na powrót włączę, wszystko będzie działać jak dawniej.
Jutro też powiem pani profesor, że kategorycznie jadę do Szwecji i nic mnie w tym postanowieniu nie zatrzyma.

9 replies on “Dwa poważne ostrzeżenia z dwóch różnych źródeł”

Kiedyś kuzynka poradziła mi założyć konto na takiej stronie z pastami, ale jakoś ciężko to było zrobi. Już nie pamiętam o co chodziło, ale się zraziłam i dałam spokój.

spoko. Ale radio normalnie jak z pasty. Była chyba taka, że nieważne co włączyła byś, leciało to samo i zniekształcone