Categories
Sny

Budowanie i burzenie

Z teczki Oriola
## Budowanie i burzenie
Pewnego dnia, przyszedł do nas jakiś nieznajomy i dał nam nieznany mi album Phila Collinsa, ale zabronił go używać aż do odwołania.
Odłożyłam płytę niedbale i włączyłam radio, ale nie leciało nic interesującego, więc zaczęłam myśleć o tajemniczej płycie. W końcu pomyślałam:
– Przecież nie wsadzę krążka do komputera, więc nikt mnie nie namierzy. Włożyłam płytę do wieży.

Z teczki Oriola

Budowanie i burzenie

Pewnego dnia, przyszedł do nas jakiś nieznajomy i dał nam nieznany mi album Phila Collinsa, ale zabronił go używać aż do odwołania.
Odłożyłam płytę niedbale i włączyłam radio, ale nie leciało nic interesującego, więc zaczęłam myśleć o tajemniczej płycie. W końcu pomyślałam:
– Przecież nie wsadzę krążka do komputera, więc nikt mnie nie namierzy. Włożyłam płytę do wieży.
Były tam głównie piosenki z filmów, albo coś ze strony b. W sumie ciekawy krążek, ale żeby robić z tego taką tajemnicę? Już po chwili mężczyzna znów się u nas zjawił, ale o dziwo nie denerwował się, tylko po prostu zabrał nam płytę i powiedział, żebym była przygotowana.
– Ale na co? – zapytałam, ale on już ubierał buty i w ogóle mnie nie słuchał. Kiedy tylko tajemniczy człowiek zamknął za sobą drzwi, znalazłam się w jakiejś niedużej sali.
Oprócz mnie, byli tam jeszcze Kaśka, Radosław i Oriol.
– No, nareszcie. Tylko na ciebie czekamy – odezwała się Kasia.
Naszym zadaniem było przetestowanie trzech gier Oriola.
Oczywiście ja byłam zawsze najgorsza a Oriol zawsze wygrywał.
Ostatnia gra nie była przy komputerze, tylko przy jakiejś dziwnej tablicy. Dostawało się dwie kredy: jedną do budowania, drugą do burzenia.
Burzyło się oczywiście przeciwnikowi a budowało sobie. Ja w desperacji wielkiej mazałam tymi kredami jak szalona i oczywiście znowu przegrałam a Oriol się ze mnie śmiał. Na koniec jeszcze powiedział, że nasza szkoła wypadła najgorzej, bo nie wierzy, że tylko udawaliśmy, bo jak ktoś coś robi, to raczej z całych sił. I tak właśnie było. Ja grałam z całych sił, ale gówno to dawało. I tak byłam najgorsza. Katarzyna usłyszawszy to podsumowanie powiedziała:
– Czy to już wszystko? Bo jeśli tak to wychodzimy, a ty zapisz sobie w swojej rubryczce nasze wyniki i powodzenia życzę, w tworzeniu nowych zabawek.
Opuściliśmy salę, a ja już wyciągałam telefon, by zadzwonić do taty.
Muszę koniecznie wziąć namiary na tego człowieka od płyty.

2 replies on “Budowanie i burzenie”

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *