Categories
Sny

Przestrzegaj diety realizatorze

Ten sen zaliczyłabym do kategorii: głupie, dziwne, niedorzeczne.
## Przestrzegaj diety realizatorze
Był ciężki, męczący piątek. Pan Patryk kazał nam zrobić miks oraz mastering pewnego utworu Pentatonix.
Jakoś go skleciłam, ale nie byłam wcale zadowolona ze swojej pracy.
Nauczyciel miał sprawdzić nasze prace pod koniec lekcji, ale wtedy ktoś do niego przyszedł i zagadał go na dobre.

Ten sen zaliczyłabym do kategorii: głupie, dziwne, niedorzeczne.

Przestrzegaj diety realizatorze

Był ciężki, męczący piątek. Pan Patryk kazał nam zrobić miks oraz mastering pewnego utworu Pentatonix.
Jakoś go skleciłam, ale nie byłam wcale zadowolona ze swojej pracy.
Nauczyciel miał sprawdzić nasze prace pod koniec lekcji, ale wtedy ktoś do niego przyszedł i zagadał go na dobre.
Może i dobrze? Nie będziemy musieli słuchać tej mojej porażki. Po kolacji wpadła do nas pani Lidia i opowiadała o swoim psie. Nagle spojrzała na moją szafkę, gdzie leżały mleka w kartonikach, wzięła jedno z nich i oskarżycielsko podniosła je do góry z pytaniem:
– Co to jest?
– Mleko w kartonie – odpowiedziałam spokojnie.
– Kiedy zwykle je pijasz? – zapytała rzeczowo wychowawczyni.
– Gdzieś około ósmej, dziewiątej, albo już przed samym snem.
– Takie mleko dobranocka? A wiesz, że realizatorom nie wolno się wyciszać w ten sposób? To jest dobre dla dzieci.
– Ale ja lubię mleko. I nikt oprócz pani mi tego nie wytyka.
– Może twój organizm potrzebuje mleka. Nie wszyscy dorastają w tym samym czasie, ale nie dziw się potem, że mastering ci nie wychodzi.
– Jeszcze pan Patryk go nie sprawdził. Cóż pani taka pesymistka – zdenerwowałam się już na dobre i schowałam mleko do szafki, by nie kolało ją w oczy.
– Bajki o ptakach też nie służą dobrym Miksom – zamruczała wychowawczyni.
– A co służy?
– Mój pies.
– Ja też mam czarnego psa o krótkiej sierści i myślę, że się nadaje.
– Też mam taką nadzieję – odpowiedziała smutno pani Lidka i wyszła z pokoju. – Ja chyba wykasuje ten mastering – pomyślałam, ale wyjęłam mleko z szafki i wypiłam je. W domu będąc słuchałam jeszcze moich wypocin i bawiłam się z moim psem, a popołudniu pojechałam z tatą do babci i dziadka. Zjechała się cała rodzinka. Babcia miała swój stary czarno-biały telewizor, jak za dawnych czasów i zrobiła tę swoją za słodką herbatę.
Wybiła godzina siódma. Na jedynce wyświetlili dobranockę i nikt jej nie przełączył.
Leciała bajka o ptakach, a dokładnie o kurczętach. Dorotka opisała mi dokładnie wszystkie pisklaki.
Potem była bajka o kwiatach, a dokładniej o frezjach.

Wreszcie pan Patryk wziął się za sprawdzanie naszych prac.
– Twój miks jest taki upchany. Co ty robisz w wolnym czasie?
– Piję mleko i oglądam bajki o pisklętach.
– Jeśli już dzieciństwo ci w głowie, to przynajmniej przebywaj ze zwierzętami i słuchaj kołysanek – powiedział pan Patryk.
– Kto jeszcze oglądał bajki o ptakach i pił mleko? Przyznawać mi się tu zaraz.
– Ja żyję z ptakami za pan brat – powiedział Marcin.
– Ja mleko dodaję do kawy – mówiła Wika.
– Do kawy jeszcze ujdzie. Młodzieży droga! Realizator dźwięku nie wszystko jeść może i nie wszystko robić może.. Pamiętajcie o tym kochani moi. A teraz wybierzemy najlepszy miks spośród prac waszych.

8 replies on “Przestrzegaj diety realizatorze”

Realizator dźwięku musi dużo jeść. xd
A z tym Twoim mlekiem, to ja mam bardzo dobre wspomnienia. A już szczególnie z pewnym… zamrożonym. 😉

No, nie złe.

A widzisz,
ja przed snem,
to jogurt wolę.
Taki pitny, ale gęsty.
Z loduwy!
😀
ale,
jak jogurtu nie ma,
to zimne mleko też dobrym substytutem jest.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *