Categories
Sny

Pytani

Sen dotyczący szkoły i… radia.
## Pytani
Była historia i wszyscy drżeli przed pytaniem, bo mało kto się nauczył. Ja niestety należałam do tej większości. Siedzieliśmy cicho jak trusie, ale na szczęście pani zapytała Edwarda, który dużo wiedział.
Jednak pani zwykle pyta dwie osoby na jednej lekcji, więc napięcie dalej trwało.
Kiedy Edward skończył i chwila grozy właśnie osiągała zenitu ktoś zapukał do drzwi.

Sen dotyczący szkoły i… radia.

Pytani

Była historia i wszyscy drżeli przed pytaniem, bo mało kto się nauczył. Ja niestety należałam do tej większości. Siedzieliśmy cicho jak trusie, ale na szczęście pani zapytała Edwarda, który dużo wiedział.
Jednak pani zwykle pyta dwie osoby na jednej lekcji, więc napięcie dalej trwało.
Kiedy Edward skończył i chwila grozy właśnie osiągała zenitu ktoś zapukał do drzwi.
Nasza wychowawczyni została wywołana na jakieś badania. Z jednej strony fajnie, bo pani nie będzie pytać, ale z drugiej strony co się odwlecze, to nie uciecze.
Poza tym zauważyłam, że pani bardzo się tych badań przestraszyła.
Kiedy pani wyszła otrzymałam sms od Andrzeja: Jak wam idzie na historii? A co z dzieckiem?
– Obawiam się, że nasza pani potrzebuje pomocy – odpisałam. A o jakie dziecko ci chodzi?
– O nasze – otrzymałam odpowiedź. Przestraszyłam się jeszcze bardziej. Zaczęłam intensywnie myśleć.
Obóz językowy dawno się już skończył. Nie pamiętam, żebym szła z nim kiedyś do łóżka, poza tym, gdyby coś miało być, to byłoby już dawno. Z przestrachem pomacałam się po brzuchu. W tym momencie wróciła nauczycielka.
Zostało jeszcze 5 minut lekcji, ale jak wiemy nawet w ciągu trzech minut można jeszcze strzelić gola, więc znów na naszą klasę padł strach, ale pani już nie pytała.
– Ile jeszcze minut do końca lekcji?
– Ok. 5 minut – powiedziała Emilka.

Po lekcjach tata nie zawiózł mnie do domu, ale do swojego kolegi. Na podwórku pies podobny do Froda przybiegł do mnie i polizał po rękach. W radiu puścili jakąś nieznaną mi rockową piosenkę.
Usiadłam na jakimś pniaczku i głaskałam psa. Za chwilę wiadomości.
Miałam jakieś złe przeczucia, że w tych wiadomościach usłyszę coś niepochlebnego o sobie, bądź o naszej nauczycielce historii. Nie byłam gotowa na te wieści.
Chciałam już wracać do domu, albo chociaż być daleko od radia.
Zapytałam kolegi taty, czy ma jakieś fajne płyty, a on odpowiedział, że ma ich mnóstwo i zaprosił mnie do domu, gdzie było przyjemnie chłodno. Mężczyzna zaprowadził mnie do pokoju z płytami, ale wtedy tata stwierdził, że musimy już jechać, bo jest już późno, a płyty obejrzę innym razem, bo będziemy tu jeszcze zaglądać wracając ze szkoły. Trochę rozczarowana opuściłam dom mężczyzny i wsiadłam do samochodu. Na szczęście wiadomości się już skończyły. W domu powitała mnie ta sama brzydka, rockowa piosenka, co trochę mnie zdziwiło i zaniepokoiło. Miały być wiadomości, więc przyciszyłam bardzo odbiornik, ale nie wyłączyłam radia. Chciałam się dowiedzieć co powiedzą o mnie i o naszej wychowawczyni.
Minęła szósta, ale wiadomości nie było. Przełączyłam na inną stację. Tam również nie było wiadomości.
Nagle do pokoju wszedł tata i powiedział:
– Mój kolega dał ci na odchodne jedną ze swych płyt. Sprawdź sobie co to jest. – Tata wręczył mi płytę, więc wzięłam pilota, by ją włączyć. W radiu właśnie leciały wiadomości, ale tata na szczęście już wychodził z pokoju i nie zainteresował się nimi. Pierwszą piosenką na tej płycie był rockowy utwór, który słyszałam już dwa razy w ciągu tego okropnego dnia. Mimo to nie wyłączyłam płyty. Zawsze to lepsze, niż wiadomości.

4 replies on “Pytani”

Szkoda, że niektóre z tych Twoich snów są takie urwane.
Kurczę, co ja wypisuję? *puka się w głowę* Nie dość, że szczególików pełno, to ja tu jeszcze z jakimiś wymaganiami wyjeżdżam. xd

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *