Categories
Sny

Strasznie i złowrogo

Właśnie kończyły się montaże w studio nagrań, gdy pan Patryk zapytał klasę: czyj to kubek?
Nikt się jednak do niego nie przyznał. Pan Patryk pokazał mi ów kubek. Był całkiem niebrzydki, ale nie chciałam go brać. Może ktoś go będzie szukał? Nauczyciel odłożył gdzieś znaleziony przedmiot i ogłosił koniec zajęć. Pojechałam więc do domu, a w sobotę ogłosiłam wszem i wobec, że boli mnie noga, serce i w ogóle wszystko jest do dupy.
Późnym popołudniem mama zabrała mnie więc do Czostkowa, bym zapomniała o swoich troskach.
Przed płotem spotkałyśmy suczkę sąsiadów cioci i wpuściłyśmy ją na podwórko. Ciocinej Neli nigdzie nie było.
Wzięłam małą na kolana i zaczęłam pieścić po gęstym futrze.

Właśnie kończyły się montaże w studio nagrań, gdy pan Patryk zapytał klasę: czyj to kubek?
Nikt się jednak do niego nie przyznał. Pan Patryk pokazał mi ów kubek. Był całkiem niebrzydki, ale nie chciałam go brać. Może ktoś go będzie szukał? Nauczyciel odłożył gdzieś znaleziony przedmiot i ogłosił koniec zajęć. Pojechałam więc do domu, a w sobotę ogłosiłam wszem i wobec, że boli mnie noga, serce i w ogóle wszystko jest do dupy.
Późnym popołudniem mama zabrała mnie więc do Czostkowa, bym zapomniała o swoich troskach.
Przed płotem spotkałyśmy suczkę sąsiadów cioci i wpuściłyśmy ją na podwórko. Ciocinej Neli nigdzie nie było.
Wzięłam małą na kolana i zaczęłam pieścić po gęstym futrze.
– Chodźmy przywitać się z gospodarzami – powiedziała po chwili mama, więc puściłam psa i weszłyśmy do domu cioci Dzidzi. Z niewiadomych przyczyn przebywała tam jeszcze ciocia Hania i zaoferowała się wymasować mi chorą nogę i uleczyć zbolałe serce. Zaprowadzono mnie więc do jednego z małych pokoi cioci i kazano ułożyć się wygodnie na łóżku.
Zostałam sama z ciocią Hanią, która zaczęła masować mi stopę. Z początku było całkiem przyjemnie, ale potem zaczęło mnie okropnie boleć.
Rozdarłam się z bólu na cały dom, a potem straciłam przytomność. Obudziłam się już w swoim domu.
Leżałam na narożniku w kuchni, a na stole stała przygotowana dla mnie kolacja.
Usiadłam, przetarłam oczy i zaczęłam ją jeść. W domu oprócz mnie nie było nikogo. Gdy skończyłam już jeść i zaczęłam myć po sobie naczynia przyszła do mnie babcia i też chciała coś przekąsić.
Poprosiła, bym włączyła jej radio. Przez chwilę leciała przyjemna muzyka, ale gdy babcia zaczęła jeść, poleciała piosenka, którą dobrze znałam i nie lubiłam, ale była w jakiejś dziwnej przeróbce. Śpiewał ją młody chłopak.
Tekst dotyczył promocji jakiegoś nowego polityka.
Wystraszyłam się bardzo tej piosenki zwłaszcza, że już i tak nastrój w tym domu był złowrogi.
Chciałam wyłączyć radio, ale babcia koniecznie chciała zjeść kolację przy muzyce i w moim towarzystwie.
Jeszcze piosenka się nie skończyła, a babcia już skończyła posiłek.
Pewnie go nawet nie spożyła, bo też ją denerwowała ta nuta. Z radością wyłączyłam radio i mimo wczesnej godziny poszłam się kąpać.
Chciałam wreszcie iść spać mając nadzieję, że jutro wszystko wróci do normy.
Odpowiednia woda nie chciała się ustawić. Raz była za zimna, a raz za gorąca. W końcu, po dużych trudnościach udało mi się wreszcie nalać do wanny coś uczciwego, więc weszłam do wody. Już namoczyłam gąbkę i zaczęłam się oblewać wodą, gdy ktoś zapukał do drzwi.
Przestraszyłam się tego bardzo, ale zapytałam głośno:
– Kto tam? – Niestety nikt mi nie odpowiedział.
– Jeśli mi nie powiesz kim jesteś, nie wpuszczę cię do łazienki – powiedziałam stanowczo, jednocześnie przypominając sobie, że nie zamknęłam się na haczyk. Mam nadzieję, że to któreś z rodziców – pomyślałam i starając się nie zwracać uwagi na człowieka za drzwiami, zaczęłam się myć.

One reply on “Strasznie i złowrogo”

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *