Categories
Sny

Dziwne wydarzenia

Przyjechałam do cioci na spacer. Powiedziała mi, że Wtorkom podrzucono szczeniaki.
– Może one są Miśki albo Hili? – pytałam.
– Nie nie. Misia przecież nie była w ciąży, a Hila miała nie dawno. Zresztą Wtorkowie, chyba sami wiedzą najlepiej o swoim psim inwentarzu.
– A ładne chociaż?
– Tak. Chyba nawet jakieś rasowe. Są białe w czarne łaty z brązowymi pyszczkami. Po powrocie ze spaceru Wtorkowie pokazali nam szczeniaka przez płot. Piesek rzeczywiście był śliczny.

Przyjechałam do cioci na spacer. Powiedziała mi, że Wtorkom podrzucono szczeniaki.
– Może one są Miśki albo Hili? – pytałam.
– Nie nie. Misia przecież nie była w ciąży, a Hila miała nie dawno. Zresztą Wtorkowie, chyba sami wiedzą najlepiej o swoim psim inwentarzu.
– A ładne chociaż?
– Tak. Chyba nawet jakieś rasowe. Są białe w czarne łaty z brązowymi pyszczkami. Po powrocie ze spaceru Wtorkowie pokazali nam szczeniaka przez płot. Piesek rzeczywiście był śliczny.
Puściłam go na trawę, a ten pobiegł do Neli. Ona na niego warknęła, więc szczenię uciekło z piskiem.
Wzięłam go znów na ręce i poszłyśmy do innej części ogrodu. Nela podążała za nami, ale już nie warczała. Szczeniak przymykał oczy. Czarek powiedział, że dostanę pieska, jak oddam mu swój plik dat (do BeatStara). Zgodziłam się bez namysłu.
Wolę mieć pięknego szczeniaka, niż grać w BeatStara.
– W takim razie następnym razem przyjadę z komputerem, albo z pendrive'm – powiedziałam Czarkowi przez płot i oddałam pieska. Nie obawiałam się wcale, że mi go ktoś podbierze, bo raczej nikt w okolicy nie grywał w BeatStara.
Zadowolona z obrotu sprawy, wróciłam do domu i przygotowałam potrzebny plik. Następnego dnia znów pojechałam do cioci i spotkałam się z Czarkiem. Chłopiec powiedział, że psiak jest już całkowicie zarezerwowany, ale dostanę go dopiero w następny weekend, bo wtedy wszystkie pieski będą rozdawane.
– A co wzięliście od innych przyszłych właścicieli szczeniaków?
– Dowiesz się przy odbiorze – odparł sucho chłopak i wypożyczyłam szczeniaka na czas pobytu u cioci. Piesek znowu spał, a Nela znów go tolerowała.
– Dałaś mu tego BitStara, czy jak mu tam? – zapytała ciocia zamiatając chodnik.
– Tak ciociu.
– To dobrze.

Dziwny piątek

Rano były próby i trwały długo. Naturalnie nie brałam w nich udziału, ale zostałam zaproszona na występ, który miał odbyć się w kościele.
Wróciwszy z występu włączyłam komputer, bo montaże miały się odbyć z opóźnieniem, gdyż pan Patryk coś nagrywał, a pani Klementyny w ogóle nie było. Do pokoju przyszedł Radek.
Chwilę z nim posiedziałam, a potem zostawiłam go z płytą i z komputerem i poszłam na obiad, obiecując rychły z niego powrót. Na obiad był pyszny łosoś, więc szybko go wsunęłam i wróciłam do pokoju.
– Był komunikat w BeatStarze! – pochwalił mi się Radosław.
– A co w nim było? Dlaczego ruszałeś grę beze mnie?
– Nie pamiętam. Wyłączyłem prawie od razu.
– No, Kuźwa, uduszę cię.
Wściekła włączyłam BeatStara od nowa pytając:
– A w co grałeś?
– Nie ważne – mruknął Mateusz bawiąc się moją płytą. Ku mojemu zdziwieniu komunikat się pojawił, ale był po polsku i nie mówił go Oriol. Człowiek ten miał brzydki, biurowy głos. Wypowiedziany przez niego komunikat głosił, że już wkrótce kontrolę nad grą przejmie ktoś i zajdą w niej duże zmiany.
– Cieszyć się, czy nie? Może packi będą częściej dodawane? Ale nie. Przyzwyczaiłam się już do Oriola, tych jego zabawnych pomysłów, optymistycznego głosu i w ogóle.
Ciekawe też, czy on sam się na to zgodził, czy ktoś go wyrolował. Chciałam do niego napisać, ale był niedostępny. Radosław śmiał się z takiego obrotu sprawy.
– Nareszcie ktoś pozbawił tego
Baska naszej ulubionej zabawki – powiedział.
– To była jego gra! Nie mów tak! Poza tym on nie jest Baskiem, tylko Katalończykiem.
– Dobrze powiedziałaś, była.

3 replies on “Dziwne wydarzenia”

No co tak się jej śniło a że ze snów robi opowiadania no to co podzielić się nie może? A beatstar fajny nie to co te śmieszne bopity czy jak to się tam zwie. Pushi smushi miałknij puść bąka.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *