Categories
Sny

Same nieporozumienia

Był miły, ciepły, wiosenny weekend. Wyszłam z rodzicami na podwórko, by pobawić się z psem.
Spacerowaliśmy jak to zwykle po całym ogrodzie i byliśmy bardzo szczęśliwi. Po powrocie do domu tata zrobił mamie kawę i tymże gorącym napojem poszli się delektować do salonu a ja udałam się do swego pokoju, by zająć się swoimi sprawami.
Kiedy usiadłam przed komputerem usłyszałam, że rodzice się kłócą. Na początku prawie w ogóle mnie to nie obeszło, bo przecież życie to nie bajka i często zdarzają się nieporozumienia, nawet wśród najbliższych. Po chwili jednak zdałam sobie sprawę, że ta kłótnia nie była zwykłym sobie nieporozumieniem, ponieważ trwała dłużej niż zwykle. Później wszystko ucichło i miły, wiosenny weekend spokojnie dobiegł końca. Z żalem pojechałam do szkoły, bo taka piękna była pogoda i tyle fajnego działo się na podwórku: kwitło mnóstwo pięknych kwiatów, lęgły się pisklęta, czarna kotka sąsiadów urodziła młode a i jedna z suczek w sąsiedztwie spodziewała się przychówku i kto wie czy Frodo nie miał w tym udziału. W szkole mieliśmy wtedy dużo prób przed wielkim koncertem wiosennym.
Prawie cały nasz ośrodek brał udział w tym przedsięwzięciu.
Oczywiście pani Malwina i pani Ludmiła sprawowały nad tym wszystkim pieczę.

Był miły, ciepły, wiosenny weekend. Wyszłam z rodzicami na podwórko, by pobawić się z psem.
Spacerowaliśmy jak to zwykle po całym ogrodzie i byliśmy bardzo szczęśliwi. Po powrocie do domu tata zrobił mamie kawę i tymże gorącym napojem poszli się delektować do salonu a ja udałam się do swego pokoju, by zająć się swoimi sprawami.
Kiedy usiadłam przed komputerem usłyszałam, że rodzice się kłócą. Na początku prawie w ogóle mnie to nie obeszło, bo przecież życie to nie bajka i często zdarzają się nieporozumienia, nawet wśród najbliższych. Po chwili jednak zdałam sobie sprawę, że ta kłótnia nie była zwykłym sobie nieporozumieniem, ponieważ trwała dłużej niż zwykle. Później wszystko ucichło i miły, wiosenny weekend spokojnie dobiegł końca. Z żalem pojechałam do szkoły, bo taka piękna była pogoda i tyle fajnego działo się na podwórku: kwitło mnóstwo pięknych kwiatów, lęgły się pisklęta, czarna kotka sąsiadów urodziła młode a i jedna z suczek w sąsiedztwie spodziewała się przychówku i kto wie czy Frodo nie miał w tym udziału. W szkole mieliśmy wtedy dużo prób przed wielkim koncertem wiosennym.
Prawie cały nasz ośrodek brał udział w tym przedsięwzięciu.
Oczywiście pani Malwina i pani Ludmiła sprawowały nad tym wszystkim pieczę.
Któregoś wieczora, gdy zmęczona wróciłam z wszelakich zajęć i prób przewidzianych na ten dzień w mojej szafce rozdzwonił się telefon, więc go odebrałam i dowiedziałam się od mej mamy, że rodzice właśnie się rozwiedli.
Bardzo mną ta wiadomość wstrząsnęła, ale z nikim się nią nie podzieliłam, bo i po co miałabym to robić, kogo to obchodzi. Następnego dnia miałam bardzo kiepski nastrój zwłaszcza, iż wiedziałam, że ten dzień nie będzie mnie oszczędzał. Po lekcjach udałam się na zaplanowaną już wcześniej próbę do koncertu wiosennego. Na scenie stałam koło Rafałka, który bardzo mnie irytował, bo wiercił się bez przerwy i poszturchiwał wszystkich w około.
Zresztą kogo on nie wkurzał. Z małych instrumentów perkusyjnych, które nam przydzielono mnie dostały się kastaniety, nie marakasy niestety.
Tego dnia wymachiwałam nimi ze złością, bo miałam ich już serdecznie dość tak jak tego całego koncertu wiosennego. Za którymś razem szturchnęłam niechcący Rafałka, który naturalnie oddał mi ze zdwojoną siłą.
– Uważaj co robisz! – zawołał wściekły.
– Co się tu dzieje? – zapytała pani Malwina momentalnie przerywając grę na fortepianie.
– Bo on mnie cały czas szturcha specjalnie a ja nic mu nie mówię a gdy ja go szturchnęłam nieumyślnie to on już z tego aferę robi. To przez te cholerne kastaniety! Nienawidzę ich! – wybuchnęłam. I wolałabym marakasy – dodałam już znacznie ciszej i ostentacyjnie westchnęłam na koniec mej pełnej bulwersacji i żalu wypowiedzi.
– Dobrze – powiedziała pani Malwina, po czym zabrała mi kastaniety, ale nie kontynuowała już dalej próby.
Dobrze, że na tej próbie nie było pani Ludmiły, bo dopiero by było piekło.
– Za karę, że tak brutalnie zakończyliście dzisiejszą próbę pójdziemy wszyscy do kina na najnudniejszy film świata. Proszę natychmiast iść po kurtki, za 5 minut widzę was pod portiernią – ogłosiła pani Malwina.
– I widzisz co narobiłaś – narzekał Rafałek wyprowadzając mnie z klasy. W kinie było bardzo dużo ludzi i były ogromne kolejki po bilety, ale nasza niezawodna nauczycielka muzyki jakoś się wcisnęła i już po dziesięciu minutach siedzieliśmy w sali kinowej z wiadrami pełnymi popcornu.
Każdy miał swoje wiaderko tylko ja dzieliłam mój popcorn z Rafałkiem koło którego zresztą przyszło mi siedzieć. Reklamy trwały chyba z pół godziny a Rafałek zjadł w tym czasie prawie cały popcorn, ja nie miałam na niego ochoty.
Wreszcie film się zaczął. Był on bardzo dziwny, gdyż składał się ze scen z różnych filmów nakręconych przez te lata.
Były tam sceny z horrorów, sceny romantyczne i sceny śmieszne i właśnie kiedy pokazywali scenę z filmu "Maczeta" z Lady Gagą w roli głównej pani kazała nam wyjść z kina.
– Cholera – mruknęłam cicho i wybiegłam z Rafałkiem z sali, który ściskał wiaderko z resztkami popcornu. Na dworze zrobiło się jakoś zimno a my staliśmy przed tym nieszczęsnym kinem nie wiadomo po co.
– No i co, miło wam teraz? – zapytała pani Małgorzata.
– Nie – powiedział Rafałek skruszonym głosem i wróciliśmy do szkoły.
Będąc w pokoju próbowałam sobie to wszystko na spokojnie przemyśleć.
Bałam się następnych prób, poza tym przypomniał mi się rozwód mych rodziców. I z kim ja teraz będę mieszkać z mamą czy z tatą, w Krasocinie czy gdzie indziej, a czyj będzie pies i gdzie teraz będzie mieszkał?
Następne próby upłynęły już w najlepszym porządku, ale tegoroczny koncert wiosenny był cichszy niż zwykle, gdyż nie było wcale ani dużej perkusji na której zwykle grywał Józek ani też małych instrumentów perkusyjnych na których grywali ochotnicy wyznaczani przez panią Malwinę. No cóż.

One reply on “Same nieporozumienia”

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *