Categories
Sny

Ten folder należy do Emilki

Ostatnio tata zakupił jakąś dużą kolekcje płyt z których część miała być pod mój gust i należeć do mnie a część miała być wg upodobań taty i należeć do niego.
Kiedy tata pogrupował płyty na te dla mnie i te dla niego okazało się, że została jeszcze jedna nie pasująca do żadnego z nas. Z wierzchu nie była w ogóle opisana a jej zawartość stanowiły mp-trójki głównie piosenki disco polo.
Było też parę zwykłych polskich piosenek, ale jak dla mnie niezbyt ładnych.
Zdecydowaliśmy jednogłośnie z tatą, że zgramy te płytę Emilce. Tata skopiował mi jej zawartość na pendrive’a. W parę dni później pojechałam na krótki 3dniowy obóz z członkami projektu zorganizowany przez nauczycielki języków obcych.
Zabrałam ze sobą pendrive’a, by przy okazji dać Emilce folder z zawartością owej dziwnej płyty znajdującej się w naszej kolekcji. W autobusie poinformowałam koleżankę o folderze a ona przyjęła to ze spokojem. Angielski na tym obozie odbywał się bardzo dziwnie. Był to taki jeden wielki konkurs połączony z muzyką oraz nauką języka. Ów konkurs polegał na tym, że każdej osobie z osobna puszczano fragment jakiejś piosenkę angielskiej i trzeba było powiedzieć: A. Kto to śpiewa?

Ostatnio tata zakupił jakąś dużą kolekcje płyt z których część miała być pod mój gust i należeć do mnie a część miała być wg upodobań taty i należeć do niego.
Kiedy tata pogrupował płyty na te dla mnie i te dla niego okazało się, że została jeszcze jedna nie pasująca do żadnego z nas. Z wierzchu nie była w ogóle opisana a jej zawartość stanowiły mp-trójki głównie piosenki disco polo.
Było też parę zwykłych polskich piosenek, ale jak dla mnie niezbyt ładnych.
Zdecydowaliśmy jednogłośnie z tatą, że zgramy te płytę Emilce. Tata skopiował mi jej zawartość na pendrive’a. W parę dni później pojechałam na krótki 3dniowy obóz z członkami projektu zorganizowany przez nauczycielki języków obcych.
Zabrałam ze sobą pendrive'a, by przy okazji dać Emilce folder z zawartością owej dziwnej płyty znajdującej się w naszej kolekcji. W autobusie poinformowałam koleżankę o folderze a ona przyjęła to ze spokojem. Angielski na tym obozie odbywał się bardzo dziwnie. Był to taki jeden wielki konkurs połączony z muzyką oraz nauką języka. Ów konkurs polegał na tym, że każdej osobie z osobna puszczano fragment jakiejś piosenkę angielskiej i trzeba było powiedzieć: A. Kto to śpiewa?
B. Podać tytuł piosenki i C. Podać przynajmniej 3 słowa usłyszane w tej piosence nie będące tytułem.
Jednak żeby nie było za łatwo piosenka była przepuszczana przez zagłuszarkę, która bardzo utrudniała słuchanie wg wyżej wymienionych kryteriów.
Muszę przyznać, że bardzo ciężko było zdobywać te punkty. Kindze szło najlepiej, bo chociaż nie znała tytułu czy wykonawcy, to zawsze nadrabiała tymi trzema słowami, które trzeba było wysłyszeć. Po jakimś czasie konkurs zupełnie przestał mi się podobać i znudził mi się zupełnie.
Bardzo się wkurzyłam, gdy dowiedziałam się, że konkurs ma trwać przez cały obóz z wyjątkiem jakiejś wycieczki, która ma się odbyć ostatniego dnia po południu. Później miało się okazać, że wycieczki wcale nie było, co mnie bardzo rozczarowało, bo na prawdę miałam już serdecznie dość tego okropnego konkursu.
Kiedy wreszcie wróciłam do domu byłam bardzo wyczerpana i zła, nie miałam na nic ochoty. W domu czekała na mnie Dorotka, co wcale mnie nie ucieszyło, bo ja chciałam świętego spokoju.
– Za parę dni do szkoły a ja w ogóle nie odpoczęłam – skarżyłam się mamie.
– A co powiesz na dzieci, które nie wyjechały nigdzie na ferie, nawet na te kilka dni?
– Nie rozumiesz mnie mamo. Mnie się wcale nie podobało na tym obozie.
– Dlaczego, przecież byli tam twoi koledzy z projektu na fali?
– Ale… – nie dokończyłam, bo w tej właśnie chwili do kuchni w której odbywała się rozmowa wszedł tata i zapytał:
– Czy dałaś Emilce folder z płytą?
– Nie, bo nie było okazji – odparłam. Muszę to zrobić jak przyjadę do szkoły a tak w ogóle to czy nie mogłabym jej zwyczajnie tę płytę sprezentować?
– Nie kochanie. Złożyłem reklamacje na tę kolekcję, bo tej płyty wcale nie powinno tam być! Co to za upychanie śmieci swoim klientom?! – zawołał oburzony tata.
– Mogłeś im wysłać tylko tę złą płytę, nie musiałeś odsyłać wszystkiego.
– Ale ja nie chcę już korzystać z ich usług. Oni na pewno nie oryginalne te płyty nam przysłali. Kupimy kiedy indziej od kogoś innego.
– Jak tam chcesz – zgodziłam się skwapliwie, bo nie chciało mi się już z tatą dochodzi, bo wiedziałam, że i tak już postanowił na swoim i pewnie te płyty wysłał jak byłam na obozie. Och, co za okropne ferie mam tego roku!

2 replies on “Ten folder należy do Emilki”

Nooo, tytuł wpisu mnie zaintrygował. Ze względu na imienną tożsamość. 😉 ale to nie jaaa. Cóż, fanką disco polo zdecydowanie nie jestem. 😉

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *