Categories
Sny

Nieprzyjemne wydarzenia

### Ale ja wcale nie mam urodzin!
Byłam na wycieczce już któryś dzień i przyznam szczerze, że trochę już miałam tej podróży dość. Pod wieczór zatrzymaliśmy się w jakiejś cukierni, żeby zjeść podwieczorek i coś mi się ubzdurało, że mam dziś urodziny, więc zamówiłam dla wszystkich tort naturalnie na swój koszt.
Jednak w międzyczasie zmieniliśmy cukiernie, więc wróciłam się do lady i poinformowałam obsługę, że jednak nie zamawiam tego tortu. W drugiej cukierni również zamówiłam tort, ale wtedy przypomniało mi się, że nie mam dziś żadnych urodzin, ale w tej cukierni ciężko było mi odmówić tortu. W rezultacie kupiłam jakieś małe, tortopodobne ciastko i zjadłszy je pośpiesznie opuściłam cukiernię i wałęsałam się po okolicy.
Nagle podeszła do mnie pani z pierwszej cukierni i zaczęła się dopominać o rachunek.
Dobrze, że moja grupa się już zbierała i kobieta w końcu dała sobie spokój.

Ale ja wcale nie mam urodzin!

Byłam na wycieczce już któryś dzień i przyznam szczerze, że trochę już miałam tej podróży dość. Pod wieczór zatrzymaliśmy się w jakiejś cukierni, żeby zjeść podwieczorek i coś mi się ubzdurało, że mam dziś urodziny, więc zamówiłam dla wszystkich tort naturalnie na swój koszt.
Jednak w międzyczasie zmieniliśmy cukiernie, więc wróciłam się do lady i poinformowałam obsługę, że jednak nie zamawiam tego tortu. W drugiej cukierni również zamówiłam tort, ale wtedy przypomniało mi się, że nie mam dziś żadnych urodzin, ale w tej cukierni ciężko było mi odmówić tortu. W rezultacie kupiłam jakieś małe, tortopodobne ciastko i zjadłszy je pośpiesznie opuściłam cukiernię i wałęsałam się po okolicy.
Nagle podeszła do mnie pani z pierwszej cukierni i zaczęła się dopominać o rachunek.
Dobrze, że moja grupa się już zbierała i kobieta w końcu dała sobie spokój.

Natrętni porywacze

Na jednej z ostatnich matematyk przed końcem roku szkolnego nikt już nie miał maszyny, więc pan opowiedział nam historię której byłam bohaterką i gdy on zaczął opowiadać znalazłam się w niedużym mieszkanku na parterze a moim ojcem był wiecznie zapracowany elektryk i jedyną atrakcją w tym domu był średniej wielkości puszysty kundel o grubym głosie. I może tutejsze życie nie byłoby tak znowu tragiczne, gdyby nie to, że nie mogłam choćby na chwilę opuścić domu, bo zostawałam porywana przez złych koleszków mego ojca, z którym on kiedyś się zadawał. To było strasznie nieprzyjemne zwłaszcza, że oni rozpanoszyli się już na dobre i czasem przychodzili po mnie wprost do naszego mieszkania.
Któregoś dnia powiedziałam ostro tacie, że ja nie mam zamiaru tak dłużej żyć, a on mi na to, że zawsze mogę się przeprowadzić do swojej matki.
-W takim razie tak zrobię, bo nie wytrzymam w takiej sytuacji życiowej ani chwili dłużej! – powiedziałam tacie ze złością, ale nie zdążyłam się przeprowadzić do mej matki i przy okazji jej poznać, bo właśnie skończyła się lekcja matematyki a wraz z nią nieprzyjemna historia.

Jak brzmią na mokro

Byłam u Alicji wraz z mnóstwem innych nieznanych mi ludzi i ktoś wpadł na pomysł, żeby sprawdzić jak będą się odtwarzać winyle jeżeli się je zmoczy.
Ktoś przyniósł miednicę pełną wody, ktoś inny moczył płyty, a ja wsadzałam je do gramofonu jednak one nie chciały się w ogóle odtwarzać tylko tak dziwnie syczały i tyle.
Ktoś nawet powiedział, żeby zamoczyć bardziej, albo nalać trochę wody do sprzętu, ale nikt nie odważył się tego zrobić. Natomiast Ala – właścicielka tych rzeczy stała sobie obok i nawet nie protestowała eksperymentom. Niestety nie wiem, co działo się dalej i na jakie dziwne i absurdalne pomysły wpadali szaleni goście mej przyjaciółki, bo krzyk Lilki wyrwał mnie z tego pokoju pełnego rozeksperymentowanych ludzi. Wszystkie te wydarzenia były bardzo nieprzyjemne i nie mam zamiaru ich więcej wspominać.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *