Categories
Sny

Bardzo ważna paczka, nieobecność na lekcji matematyki oraz nieudany koncert Madonny

Pani Agata załatwiła mi wstęp na koncert Madonny, który miał się odbyć w najbliższy piątek gdzieś w pobliżu Krakowa czy nawet w samym mieście.
Jedynym minusem tego wyjścia było to, że musiałam zwolnić się z całej piątkowej matmy. Od mej nauczycielki organów otrzymałam jeszcze paczkę z jakimiś sztywnymi kartkami w środku, jakby dyplomami i czymś jeszcze, ale nie zdążyłam zapytać jej co to jest, bo ona bardzo się gdzieś spieszyła. W piątek zwolniłam się z całej lekcji matematyki jak przykazała pani Agata i udałam się na autobus, który miał mnie zawieźć na miejsce koncertu.
Jednak jakież było moje rozczarowanie, kiedy okazało się, że owszem, Madonna przyjechała do Polski, ale wcale nie miała zamiaru występować. Puścili tylko parę jej najbardziej znanych piosenek, chyba gdzieś ze 12, no, może 18. Na miejscu dowiedziałam się również, że jeszcze dwie osoby oprócz mnie nie wzięły paczek z dyplomami i czymś jeszcze w środku i dlatego piosenkarka nie zgadza się wyjść na scenę.
Acha, to była ta paczka, co mi ją pani Agata dała kiedy mówiła o koncercie. Dlaczego mi nie powiedziała, że ta paczka jest taka ważna? – pomyślałam z wyrzutem. A może ona sama o tym nie wiedziała?
Wepchnęli jej coś i tyle. Nie chciało jej się zapytać o co z tą paczką chodzi i teraz mamy efekty!

Pani Agata załatwiła mi wstęp na koncert Madonny, który miał się odbyć w najbliższy piątek gdzieś w pobliżu Krakowa czy nawet w samym mieście.
Jedynym minusem tego wyjścia było to, że musiałam zwolnić się z całej piątkowej matmy. Od mej nauczycielki organów otrzymałam jeszcze paczkę z jakimiś sztywnymi kartkami w środku, jakby dyplomami i czymś jeszcze, ale nie zdążyłam zapytać jej co to jest, bo ona bardzo się gdzieś spieszyła. W piątek zwolniłam się z całej lekcji matematyki jak przykazała pani Agata i udałam się na autobus, który miał mnie zawieźć na miejsce koncertu.
Jednak jakież było moje rozczarowanie, kiedy okazało się, że owszem, Madonna przyjechała do Polski, ale wcale nie miała zamiaru występować. Puścili tylko parę jej najbardziej znanych piosenek, chyba gdzieś ze 12, no, może 18. Na miejscu dowiedziałam się również, że jeszcze dwie osoby oprócz mnie nie wzięły paczek z dyplomami i czymś jeszcze w środku i dlatego piosenkarka nie zgadza się wyjść na scenę.
Acha, to była ta paczka, co mi ją pani Agata dała kiedy mówiła o koncercie. Dlaczego mi nie powiedziała, że ta paczka jest taka ważna? – pomyślałam z wyrzutem. A może ona sama o tym nie wiedziała?
Wepchnęli jej coś i tyle. Nie chciało jej się zapytać o co z tą paczką chodzi i teraz mamy efekty!
Zresztą moja nauczycielka nie była jedyna, bo tamte dwie osoby też się zbytnio paczką nie przejęły a nawet wcale. Po co piosenkarce były te kartki, czyje to były dyplomy a jeśli nie to co to było?
Dobrze, że mogłam chociaż uścisnąć rękę piosenkarce i zamienić z nią na żywo kilka słów, bo tak, to ten mój wypad na lekcji matematyki byłby już całkiem do kitu i ani lekcji, ani przyjemności.
– Dlaczego nie wzięłaś paczki? – zapytała Madonna podczas naszej rozmowy.
– Bo nie wiedziałam, że jest taka ważna – odparłam jej na to.
– Co było w tej paczce? – zapytałam.
– To ty nawet nie wiesz? Bilety na inne koncerty np. Lady Gagi.
– Po co ty je ludziom rozdajesz?
– Nie wszystkim, tylko trzem wybranym osobom.
– Ale numer! I te wszystkie 3 wybrane przez ciebie osoby nie przyniosły paczek!
– Przeczuwałam, że tak będzie, bo nie wyraziłam jasno potrzeby ich przyniesienia. Nie rozumiałaś mnie dlaczego rozdaje bilety na inne koncerty i robię sobie konkurencję. A właśnie że sobie nie robię, bo nikt nie przyniósł paczki.
– A jakby ktoś przyniósł, to byś dzisiaj zaśpiewała?
– Raczej tak.
-Dziwne, bardzo dziwne – mruknęłam pod nosem.
– I tak nie zamierzałam w tym roku dawać koncertu w Polsce – dodała jeszcze piosenkarka.
Smutno mi się zrobiło, bo chociaż pani Agata była winna, bo mi nic o ważności paczki nie powiedziała, to ja też mogłam okazać nieco więcej zainteresowania tymi sztywnymi kartkami podobnymi do dyplomów i wtedy dowiedziałabym się co one zawierają i ciągnęłabym to dalej. Zadzwoniłabym w tej sprawie do pani Agaty i ona na pewno by się dowiedziała co z tym dalej robić a była trochę niepocieszona, że nie załatwiła mi wstępu na koncert mej idolki.
Ucieszyłaby się na pewno, że tam są bilety na jej koncert.
Poza tym może ona wiedziała tylko tak udawała, że nie wie i teraz zrobi mi grandę, że źle całą sprawę poprowadziłam.
Kiedy tak stałam w zamyśleniu zupełnie zapomniawszy gdzie jestem i co mam dalej robić Madonna znów na chwile do mnie podeszła i powiedziała:
– Lady Gaga też taką politykę prowadzi. Ale nie martw się. Noś zawsze tę paczkę ze sobą, to może da się coś jeszcze zrobić. Po tych słowach odeszła i jakiś pan powiedział, że dziś już nie mam co liczyć na żadne spotkania z piosenkarką i żebym wróciła do siebie. Posłuchałam rady mężczyzny, gdyż byłam całkowicie usatysfakcjonowana z rozmowy z gwiazdą pop i udałam się do szkoły. Na dodatkowy chór udałam się ze swoją paczką.
Chciałam całą moją przygodę opowiedzieć Alicji, ale ona siedziała za daleko ode mnie a potem wyjechała w środku zajęć, bo jej rodzice się bardzo śpieszyli.
Kiedy chór się skończył wyszłam z sali 102 ciesząc się, że teraz już tylko wypoczynek, bo na ten weekend zostawałam w internacie, więc żadna uciążliwa podróż mnie nie czekała.
Byleby jakoś odrobić tą matmę, ale tym zajmę się dopiero w sobotę a dzisiaj luz blues.
Kiedy byłam już w połowie korytarza usłyszałam głos pani Malwiny, który wołał:
– Karolina, Karolina!
Wróciłam się więc niechętnie a pani powiedziała:
– Zostawiłaś paczkę.
– Oh dziękuję. Zupełnie nie rozumiem dlaczego tak namiętnie o niej zapominam. Owszem jestem zapominalska, ale znowu bez przesady.
Wzięłam paczkę z rąk dyrektorki i wyszłam.
Dobrze, że to się tak pomyślnie skończyło, bo po weekendzie to nie wiem czy bym tą paczkę odzyskała. Pani Malwina, to zawsze jest we właściwym miejscu o właściwym czasie i nie chodzi tu tylko o moją paczkę. Po prostu jest zorganizowanym człowiekiem o dobrym sercu i wiele spraw załatwić może zwłaszcza, że jest na tak wysokim stanowisku.
Dobrze, że go źle nie wykorzystuje. I znowu stałam zamyślona na środku korytarza tym razem z paczką w ręku.
Dobra, teraz już na prawdę wracam do internatu. Dobrze, że Madonna nie widziała chwilowego porzucenia paczki, bo trzeciej szansy pewnie by mi już nie dała.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *