Categories
Moje przygody z muzyką

01. Moja przygoda z muzyką na nowo się zaczęła

Teraz pragnę przedstawić Wam jedną z moich pasji, a mianowicie miłość do muzyki, która rozpoczęła się już w dzieciństwie a nowych skrzydeł dostała w 2010 r. i o tych właśnie skrzydłach będą moje najbliższe wpisy. . We wpisach, które będę publikować w najbliższym czasie będzie dużo o Lady Gadze, gdyż przez czas długi była ona moją idolką, ale mam nadzieję, że Was tym nie zanudzę. Miłego czytania!
### Moja przygoda z muzyką na nowo się zaczęła
To było chyba siódmego lipca, nie pamiętam dokładnej daty, ale to były wakacje 2010.
Może jednak zacznę od początku. Już przed wakacjami planowałam, by Kinga przyjechała do mnie na kilka dni. W niedzielę, czy w poniedziałek mama zadzwoniła do jej rodziców i… zgodzili się. W dniu w którym miała przyjechać koleżanka nie umiałam się na niczym skupić a na dodatek czytałam niezbyt ciekawą książkę o morzu i co chwila się od niej odrywałam i włączałam radio. Pod wieczór któryś raz z kolei porzuciłam książkę i włączyłam radio. Z początku nic ciekawego nie puszczali a ja przełączałam z kanału na kanał. W końcu na rmf maxx usłyszałam właśnie tę piosenkę.
Bardzo mi się ona spodobała. Nie miałam jej nic do zarzucenia.

Teraz pragnę przedstawić Wam jedną z moich pasji, a mianowicie miłość do muzyki, która rozpoczęła się już w dzieciństwie a nowych skrzydeł dostała w 2010 r. i o tych właśnie skrzydłach będą moje najbliższe wpisy. . We wpisach, które będę publikować w najbliższym czasie będzie dużo o Lady Gadze, gdyż przez czas długi była ona moją idolką, ale mam nadzieję, że Was tym nie zanudzę. Miłego czytania!

Moja przygoda z muzyką na nowo się zaczęła

To było chyba siódmego lipca, nie pamiętam dokładnej daty, ale to były wakacje 2010.
Może jednak zacznę od początku. Już przed wakacjami planowałam, by Kinga przyjechała do mnie na kilka dni. W niedzielę, czy w poniedziałek mama zadzwoniła do jej rodziców i… zgodzili się. W dniu w którym miała przyjechać koleżanka nie umiałam się na niczym skupić a na dodatek czytałam niezbyt ciekawą książkę o morzu i co chwila się od niej odrywałam i włączałam radio. Pod wieczór któryś raz z kolei porzuciłam książkę i włączyłam radio. Z początku nic ciekawego nie puszczali a ja przełączałam z kanału na kanał. W końcu na rmf maxx usłyszałam właśnie tę piosenkę.
Bardzo mi się ona spodobała. Nie miałam jej nic do zarzucenia.
Była jakby specjalnie dla mnie na moje cudowne wakacje. Od tej pory słuchałam jej bez przerwy i polowałam na nią słuchając różnych stacji radiowych.
Nawet w programie I polskiego radia ją puszczali z czego niezmiernie się cieszyłam, bo przecież oni unikają komercji. Po poznaniu tej piosenki moja przygoda z muzyką na nowo się zaczęła, bo pierwsze zetknięcie z muzyką miałam we wczesnym dzieciństwie kiedy nie chodziłam jeszcze do szkoły.
Potem miałam długą przerwę od muzyki, bo w internacie nie mieliśmy radia do dyspozycji i karmili nas dziecinnymi pioseneczkami kota Budzika czy Jedyneczki.
Całkowicie zdałam sobie z tego sprawę w pewną lipcową noc kiedy była jeszcze u mnie Kinga.
Zawsze przed samym snem włączałam radio, żeby łatwiej mi było zasnąć i ustawiałam je tak, by wyłączyło się po godzinie. Wtedy też tak uczyniłam, ale że podczas tej muzycznej godziny gadałyśmy ze sobą namiętnie, to naturalnie nie chciało nam się spać. Kiedy godzina grania radia dobiegała końca puścili "Alejandro i wtedy radio się wyłączyło, a Kinga powiedziała:
– Chyba nie wstaniesz teraz i go nie włączysz?
– Właśnie mam zamiar tak zrobić – powiedziałam do kingi i włączyłam na nowo radio by posłuchać po 'raz nie wiem który mojej ulubionej piosenki. Od tej pory nie włączałam już radia przed samym snem a jeśli to robię, to nigdy nie ustawiam po jakim czasie ma się wyłączyć.

5 replies on “01. Moja przygoda z muzyką na nowo się zaczęła”

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *