Categories
Moje przygody z muzyką

Jak by tu ją zdobyć

Bardzo chciałam mieć “Alejandro” na wyłączność i słuchać go kiedy będę miała na niego ochotę a nie wtedy kiedy ktoś łaskawie ją puści.
Poprosiłam tatę, żeby mi tę piosenkę ściągnął, ale on nie umiał tego zrobić. Poszłam więc w tej sprawie do kuzynki Asi, ale ona narobiła mi tylko nadziei, bo powiedziała, że ściągnie a jak przyszło co do czego to okazało się, że nie miała internetu i na wakacyjny obóz do Jastrzębiej góry musiałam pojechać bez piosenki. Nad morzem na chwilę o utworze zapomniałam, ale tylko na chwilę do czasu kiedy usłyszałam moją piosenkę w pokoju obok.
Wtedy bardzo się wkurzyłam, bo dlaczego inni mogą mieć tę piosenkę a ja nie? Kiedy wieczorem wybraliśmy się całą grupą do lodziarni, która potem okazała się być naszym ulubionym lokalem serwującym słodkości zapytałam Agę czy ona nie ma tej piosenki albo czy mi jej nie ściągnie. Aga powiedziała, że ona jej nie posiada, ale Natalia ją ma, tyle że podzielą się tym utworem ze mną dopiero jutro, bo dziś nie mają jakiejś karty czy coś takiego.
Zirytował mnie ten fakt, bo ja cierpliwa nie jestem, ale nic nie powiedziałam, bo nie będę się przecież na Agę dąsać. W lodziarni zapytałam Mileny, czy ona by mi jej nie ściągnęła tym swoim Klango czy czymś takim a ona na to, że w sumie może mi ściągnąć tylko, żebym szybko do niej przyszła, bo potem ona zajmuje się toaletą wieczorną, gdyż jest już zmęczona.
Bardzo ucieszona czekałam już tylko aż skończy się impreza w lodziarni i udamy się do hotelu.

Bardzo chciałam mieć "Alejandro" na wyłączność i słuchać go kiedy będę miała na niego ochotę a nie wtedy kiedy ktoś łaskawie ją puści.
Poprosiłam tatę, żeby mi tę piosenkę ściągnął, ale on nie umiał tego zrobić. Poszłam więc w tej sprawie do kuzynki Asi, ale ona narobiła mi tylko nadziei, bo powiedziała, że ściągnie a jak przyszło co do czego to okazało się, że nie miała internetu i na wakacyjny obóz do Jastrzębiej góry musiałam pojechać bez piosenki. Nad morzem na chwilę o utworze zapomniałam, ale tylko na chwilę do czasu kiedy usłyszałam moją piosenkę w pokoju obok.
Wtedy bardzo się wkurzyłam, bo dlaczego inni mogą mieć tę piosenkę a ja nie? Kiedy wieczorem wybraliśmy się całą grupą do lodziarni, która potem okazała się być naszym ulubionym lokalem serwującym słodkości zapytałam Agę czy ona nie ma tej piosenki albo czy mi jej nie ściągnie. Aga powiedziała, że ona jej nie posiada, ale Natalia ją ma, tyle że podzielą się tym utworem ze mną dopiero jutro, bo dziś nie mają jakiejś karty czy coś takiego.
Zirytował mnie ten fakt, bo ja cierpliwa nie jestem, ale nic nie powiedziałam, bo nie będę się przecież na Agę dąsać. W lodziarni zapytałam Mileny, czy ona by mi jej nie ściągnęła tym swoim Klango czy czymś takim a ona na to, że w sumie może mi ściągnąć tylko, żebym szybko do niej przyszła, bo potem ona zajmuje się toaletą wieczorną, gdyż jest już zmęczona.
Bardzo ucieszona czekałam już tylko aż skończy się impreza w lodziarni i udamy się do hotelu.
Niestety z druhem Piotrem nie ma tak łatwo.
Nasz wychowawca wymyślił sobie grać w okrutnego, co zajęło nam trochę czasu, bo biedna Aga 2 czy 3 razy pod rząd była wylosowana do jedzenia loda i żeby było szybciej to ja jej pomagałam.
Kiedy wreszcie wróciłyśmy do hotelu okazało się, że zaginęła mi mp-trójka i przestraszyłam się, że ktoś mi ją ukradł i co ja teraz zrobię? Nawet jeżeli nie, to przecież obiecałam Milenie, że przyjdę szybko. Pobiegłam więc do Agi, by mi pomogła poszukać mp-trójki. Ona oczywiście mówiła, że przecież i tak mi tego utworu nie da i żebym się tak nie gorączkowała, ale powiedziałam jej, że to Milenka mi ją ściągnie. Aga na całe szczęście znalazła mp-trójkę i poszłam z nią do Mili.
Kiedy Milena ściągała utwór, to niechcący nacisnęła escape i przerwało pobieranie i trzeba było pobierać od nowa.
Kiedy wreszcie wgrała mi piosenkę na mój odtwarzacz, to nie mogłam jej znaleźć w gąszczu piosenek i myślałam, że Milena mi jej nie dała. Milena bardzo się na mnie złościła krzycząc, że przecież mi ją zgrała a mnie z tej złości i bezradności chciało się już płakać.
Kiedy wreszcie wróciłam do pokoju umyłam się biegiem i wysłuchałam "Alejandro" byłam bardzo zmęczona, ale szczęśliwa, bo wreszcie mi się udało ją zdobyć.

4 replies on “Jak by tu ją zdobyć”

Miło, że był happy end;xD
A tak swoją drogą to ja też miałęm nieraz podobne sytuacje.

Podobnie u mnie jest zawsze jak mam gdzieś jechać. Chcę sobie wgrać nowe tracki na kartę czy coś innego, i tak jak zawsze gdy nie potrzeba wszystko jest OK, tak w tym przypadku albo Pecet dostaje świra albo wejścia, które baardzo średnio trybią i często się już w tym padle wszystko rozłącza.

Ach, to Klango. 😀 Ściągało się co rusz nowe numery, np. Urszuli Sipińskiej. 🙂