Categories
Moje przygody z muzyką

03 Świeża jak bułeczka

Mieliśmy wtedy z panią Janiną i ona chciała a raczej usiłowała zrobić zajęcia manualne w grupie.
Trudno to było od nas wyegzekwować, bo każdy z nas miał jeszcze swoje zajęcia a pani Janinie było to nie na rękę. Po kolacji poszłam na chwilę do wychowawczyni, choć nie miałam wcale na to ochoty, bo w czasie listy przebojów w rmf maxx miały być puszczone dwie nowe piosenki – jedna była Akona, druga Lady Gagi.
Bardzo chciałam usłyszeć piosenkę Gagi, ale nie miałam na to żadnych szans, bo oprócz zajęć z panią Janiną miałam jeszcze próbę z panią Małgosią Bałą.
Jeszcze przed próbą wpadłam na chwilę do pokoju w nadziei, że usłyszę ten utwór, ale najpierw puścili ten Akonowy a potem musiałam już iść na próbę.
Pani Bała przetrzymała mnie, bo załatwiała mi udział w wycieczce śladami Chopina i byłam jej potrzebna. Nie mogłam tego dnia wysłuchać “Dance in the dark”. Następny dzień również nie sprzyjał wysłuchaniu piosenki, ponieważ przyjechałam późno do domu, gdyż tata miał jakieś problemy w pracy i był wściekły jak nie wiem co.

Mieliśmy wtedy z panią Janiną i ona chciała a raczej usiłowała zrobić zajęcia manualne w grupie.
Trudno to było od nas wyegzekwować, bo każdy z nas miał jeszcze swoje zajęcia a pani Janinie było to nie na rękę. Po kolacji poszłam na chwilę do wychowawczyni, choć nie miałam wcale na to ochoty, bo w czasie listy przebojów w rmf maxx miały być puszczone dwie nowe piosenki ? jedna była Akona, druga Lady Gagi.
Bardzo chciałam usłyszeć piosenkę Gagi, ale nie miałam na to żadnych szans, bo oprócz zajęć z panią Janiną miałam jeszcze próbę z panią Małgosią Bałą.
Jeszcze przed próbą wpadłam na chwilę do pokoju w nadziei, że usłyszę ten utwór, ale najpierw puścili ten Akonowy a potem musiałam już iść na próbę.
Pani Bała przetrzymała mnie, bo załatwiała mi udział w wycieczce śladami Chopina i byłam jej potrzebna. Nie mogłam tego dnia wysłuchać "Dance in the dark”. Następny dzień również nie sprzyjał wysłuchaniu piosenki, ponieważ przyjechałam późno do domu, gdyż tata miał jakieś problemy w pracy i był wściekły jak nie wiem co.
Dopiero w sobotę udało mi się ją usłyszeć. To jednak nie był koniec przygody z tą piosenką, bo oprócz tego, że tą piosenkę usłyszałam chciałam ją jeszcze mieć a Milena nie chciała mi jej ściągnąć i w ogóle pokłóciłyśmy się bardzo w poniedziałek, bo ona odgrażała się, że schowa radio do łóżka, bo tej piosenki słuchać nie będzie, gdyż ona jest sztuczna i jakaś tam jeszcze i że nie ma zamiaru mi jej ściągać. Po południu udałam się więc do mego starszego kolegi Pawła Masarczyka a on stanął na wysokości zadania a oprócz tego ściągnął jeszcze 3 inne znane piosenki Gagi których nie miałam a których znałam tytuły.
Bardzo mu byłam za to wdzięczna, ponieważ wybierałam się na wcześniej wspomnianą wycieczkę śladami Chopina i potrzebowałam czegoś fajnego do posłuchania w czasie długiej, nużącej podróży. W trzeciej gimnazjum był u nas taki zwyczaj, że nazywaliśmy piosenki po swojemu w zależności od sytuacji. Tą piosenkę ochrzciliśmy "Świeża jak bułeczka", bo kiedy ona leciała pewnego dnia powiedziałam do naszej dochodzącej koleżanki Dorotki Wach:
? Słuchaj jaka piękna piosenka. Ona jest świeża jak bułeczka.
Któregoś dnia wróciłam z jakichś zajęć i zastałam w pokoju Dorotkę, która powitała mnie tymi słowy:
? Jakieś pół godziny temu leciała "Świeża jak bułeczka"!
Miałam jeszcze jedną przygodę wartą opowiedzenia związaną z tą piosenką. Działo się to w pewien październikowy piątek.
Wróciłam jak zwykle ze szkoły do internatu, by tam zostawić swój plecak i iść na nie dobry jak to zwykle w piątki obiad. W pokoju grało już radio i kiedy miałam już schodzić puścili świeżą jak bułeczka a pani Janina zawołała mnie mówiąc:
? Czekaj przy schodach, bo zaraz schodzimy. Ja oczywiście pod schody nie poszłam, tylko stanęłam w drzwiach pokoju, żeby jednym uchem słuchać piosenki a drugim tego co dzieje się przy schodach. Moja grupa nie zrobiła jednak zwykłego hałasu przy schodzeniu na jadalnie więc nie wiedziałam że zeszli i wysłuchałam piosenki do końca.
Kiedy wreszcie zeszłam na posiłek pani Janina zawołała:
? Gdzie ty dziecko byłaś. Ja myślałam, że ty już zeszłaś, szukałam cię po jadalni. Nic nie odpowiedziałam pani Janince a ona po chwili zapomniała o sprawie. Emil mówi, że to piosenka dla niewidomych. On to się lubi czasem ponabijać z Gagi, zresztą chyba jak wszyscy, tyle że on robi to bardzo nietypowo i mnie tym nie wkurza.

2 replies on “03 Świeża jak bułeczka”

Lubię twój styl pisania, jest taki prosto z serca, i nawet jeżeli niemam momętami pojęcia do jakich użytkowników nawiązujesz, czy utoszsamić się z danymi sytuacjami to i tak potrafie sobie to wszystko elegancko wyobrazić.

Dzięki. Od zawsze lubiłam opisywać wszystko, co działo się w moim życiu. To była dla mnie taka swego rodzaju terapia.. Kiedyś nawet marzyłam o tym, aby napisać książkę, ale teraz już wiem, że się do tego nie nadaję, bo moją baaardzo słabą stroną jest brak cierpliwości.