Categories
Sny

Pobyt opłacony muzyką

Tak dobrze się zaczęło, a skończyło jak zwykle.
Wracam sobie z uczelni późnym popołudniem. Nie spieszę się na przystanek, bo autobus dopiero za pół godziny.
Idąc zastanawiam się jak spożytkuję ten wieczór – ile czasu poświęcę śwince a ile na hiszpański itd.
Nagle słyszę swoje imię. A kto co chce ode mnie? – myślę zgryźliwie.
Okazało się, że to jedna z uczących mnie dziennikarek mnie woła.

Tak dobrze się zaczęło, a skończyło jak zwykle.
Wracam sobie z uczelni późnym popołudniem. Nie spieszę się na przystanek, bo autobus dopiero za pół godziny.
Idąc zastanawiam się jak spożytkuję ten wieczór ? ile czasu poświęcę śwince a ile na hiszpański itd.
Nagle słyszę swoje imię. A kto co chce ode mnie? ? myślę zgryźliwie.
Okazało się, że to jedna z uczących mnie dziennikarek mnie woła.
Słucham pani doktor.
Podchodzę do dziennikarki. W jej pobliżu kręci się pinczerek miniaturowy. Głaszcze go po gęstym, lśniącym, gładkim futerku. Piękny psiak ? zauważam z nieudawaną szczerością.
Znajoma dała mi jednego, bo jej się sunia oszczeniła.
Będzie pani doktor mieć wspaniałe życie z tym cudownym, pięknym psem.
Nie wątpię. Tobie też chce trochę uprzyjemnić życie. Co byś powiedziała na króciutki pobyt w Hiszpanii?
Dlaczego nie, ale studia…
To akurat najmniejszy problem. Przyjdź jutro do mojej sali to obgadamy szczegóły.
Popędziłam na przystanek. Nie spóźniłam się na autobus.
Następnego dnia rzeczywiście ustaliłyśmy szczegóły i w najbliższy weekend wybrałam się z rodzicami do Hiszpanii, do jakiejś małej, zapadłej miejscowości o trudnej do zapamiętania, długiej, zawiłej nazwie z dwoma r w środku. Spacerowaliśmy po jakimś młodym zagajniku. Ptaki śpiewały jak oszalałe i była piękna pogoda. W poniedziałek rano, pani Jolanta zakłóciła błogi spokój swym telefonem.
Dziś wieczorem odbędzie się program Jaka to Melodia w pobliskim miasteczku i któreś z was musi wziąć w nim udział i naturalnie wygrać, aby nadal przebywać w Hiszpanii.
Dobrze, w porządku.
Wieczorem przyjedzie człowiek, który was tam zabierze. W drodze do owego miasteczka, które było równie zapadłe jak ta miejscowość, tata upierał się, że to on wystartuje w programie.
Nie, lepiej niech Karolina weźmie udział! ? perswadowała mama, ale tata był nieugięty.
Zagadki muzyczne były bardzo łatwe ? dużo hiszpańskich kawałków oraz znanych zagranicznych klasyków.
Niestety tata nie podołał wyzwaniu i musieliśmy spakować manatki i wracać do Polski.
Byłam wściekła na ojca. Jak mógł tak się upierać, gdy chodziło o tak ważną sprawę. To fakt, że zawsze chciał wziąć udział w jakimś szanującym się teleturnieju, no ale bez przesady, nie moim kosztem!
Pożegnaliśmy głuchą, zapadłą mieścinę i opuściliśmy Hiszpanię. Z podkulonym ogonem wróciłam na uczelnię i nie przyznałam się nikomu, że w ogóle gdzieś byłam.
Tylko pani Jolanta o tym wiedziała. Któregoś dnia, wracając z uczelni na przystanek, spotkałam dziennikarkę i jej pięknego psa.
I jak było w Hiszpanii? ? zapytała ona.
Wspaniale, tyle że za krótko. ? Kobieta nic na to nie odpowiedziała a ja poszłam w swoją stronę, nawet nie pogłaskawszy psa. Następnego dnia, po zajęciach w radiu Fraszka, jeden z dziennikarzy kazał mi zostać na chwilę. O nie ? pomyślałam. Znowu jakieś wyróżnienie, czy jak to tam nazwać i pewnie skończy się jak zwykle (szybko i boleśnie).

4 replies on “Pobyt opłacony muzyką”

No a swoją drogą sama bym w realu wziąć udział w Jaka To Melodia.