Categories
Sny

Co można znaleźć w przysłanym przez bibliotekę pudełku z kasetami i jak długo trzeba potem o tym myśleć

Ponieważ swego czasu dużo słuchałam audiobooków na kasetach, przysyłanych z warszawskiej biblioteki dla niewidomych i owe kasety bywały… w różnym stanie, czasami śniły mi się one, a problemy z nimi związane, jak zwykle niedorzeczne i groteskowe.
## Co można znaleźć w przysłanym przez bibliotekę pudełku z kasetami i jak długo trzeba potem o tym myśleć
Przysłano mi z biblioteki z Warszawy pudełka z kasetami, więc poprosiłam mamę, żeby je rozpakowała i powiedziała mi jakie tym razem przysłano książki.
Jedno z pudełek było nieco cięższe od pozostałych.
Oprócz kaset mama znalazła tam również upchniętą na siłę płytę, zdjęcie oraz długi, dziwny list, który zawierał informacje dotyczące jakiejś bardzo dużej rodziny posiadającej bardzo wielu przyjaciół. Z członków rodziny opisanej w tym liście najbardziej zapadł mi w pamięci mały dwuletni Bartuś, który z resztą był również na zdjęciu oraz jego ojciec Norbert, który był opisany w liście jako człowiek nerwowy i porywczy. On i ten mały chłopiec byli w owej rodzinie najważniejsi, przynajmniej tak wynikało z listu.

Ponieważ swego czasu dużo słuchałam audiobooków na kasetach, przysyłanych z warszawskiej biblioteki dla niewidomych i owe kasety bywały… w różnym stanie, czasami śniły mi się one, a problemy z nimi związane, jak zwykle niedorzeczne i groteskowe.

Co można znaleźć w przysłanym przez bibliotekę pudełku z kasetami i jak długo trzeba potem o tym myśleć

Przysłano mi z biblioteki z Warszawy pudełka z kasetami, więc poprosiłam mamę, żeby je rozpakowała i powiedziała mi jakie tym razem przysłano książki.
Jedno z pudełek było nieco cięższe od pozostałych.
Oprócz kaset mama znalazła tam również upchniętą na siłę płytę, zdjęcie oraz długi, dziwny list, który zawierał informacje dotyczące jakiejś bardzo dużej rodziny posiadającej bardzo wielu przyjaciół. Z członków rodziny opisanej w tym liście najbardziej zapadł mi w pamięci mały dwuletni Bartuś, który z resztą był również na zdjęciu oraz jego ojciec Norbert, który był opisany w liście jako człowiek nerwowy i porywczy. On i ten mały chłopiec byli w owej rodzinie najważniejsi, przynajmniej tak wynikało z listu.
List ten nie był zaadresowany do nikogo, trudno było też określić po co tak naprawdę został napisany. Ja się tego listu trochę przestraszyłam, a mama bardzo się nim przejęła. Ja zastanawiałam się także, czy na kasetach przysłanych w tym pudełku są nagrane rzeczywiście książki, czy coś związanego z tą rodziną.
Zastanawiało mnie również to: po co ci ludzie włożyli tę płytę i list (co do płyty nie wiedziałam nawet co na niej jest). Po ułożeniu pudełek z kasetami mama zakomenderowała, że natychmiast jedziemy do cioci, gdyż ona musi z nią poważnie porozmawiać na temat tego dziwnego pudełka z listem oraz zdjęciem i muszą dobrze tę sprawę przemyśleć.
Według niej ja nie powinnam nic na tym stracić, ponieważ u cioci trochę się wyluzuję, zobaczę się z Dorotką, która nie dawno tam przyjechała i po przebywam trochę z ciocinymi kurczętami.
Ja nie byłam tego taka pewna, że chcę jechać do cioci, ale cóż było robić, mama była taka zdenerwowana, a przecież to ona w tym domu jest dorosła i ta dziwna przygoda spadła głównie na nią. Pojechałyśmy więc do cioci, ale nie miałam wcale ochoty rozmawiać z Dorotką tylko siedziałam przy kurczętach i w dalszym ciągu rozmyślałam o tej sprawie. Próbowałam wyobrazić sobie tę dziwną rodzinę i myślałam o tym jakie były ich intencje, kiedy wkładali te rzeczy do pudełka. Zdziwiło mnie również to, iż panie bibliotekarki nie zauważyły tych przedmiotów w pudełku, przecież musiały do niego zajrzeć czy wszystko jest na swoim miejscu, a jeśli tak, to dlaczego zostawiły tam te rzeczy?
Jeśli już to powinny je odesłać tym ludziom z następnymi kasetami, albo powiadomić ich o tym a nie wysyłać je w świat nie wiadomo po co. A może zaszła jakaś pomyłka, tylko na czym ona niby miała polegać?
Jedyny sensownym wytłumaczeniem było to, że kiedy przysłano im książki, które pożyczyli ci ludzie jakimś cudem nie zajrzały do środka pudełka tylko wysłały je nam. Dorotka zauważyła moje przygnębienie i nawet mnie o nic nie pytała, tylko towarzyszyła mi w milczeniu przy kurczętach.
Później poszłam na obiad, na który był rosół, ale nie chciało mi się jeść, tak byłam przejęta tą sprawą, a ciocia wiedząc o co chodzi nie marudziła, że nie jem. Atmosfera przy obiedzie była bardzo smutna i przygnębiająca. Po obiedzie z powrotem wróciłam do kurcząt i przyszła do mnie mama. Myślałam, że zaraz powiadomi mnie o tym, że jedziemy już do domu i tam powie mi co obmyśliły z ciocią, ale ona jak gdyby nigdy nic zaczęła pytać o to kurczątko co się wczoraj wylęgło, czy ma je przywieźć do cioci, a potem powiedziała, że musi to jeszcze przemyśleć i że jak to zrobi to pojedziemy do domu.
Wtedy trochę rozgoryczona powiedziałam mamie, że ona wcale nie chce myśleć o kurczątku, tylko zwyczajnie chce się przespać.
Wtedy mama nic nie powiedziała. Już miała zamiar mnie zostawić i iść na tą drzemkę, kiedy usłyszałam, że ktoś podjechał pod dom cioci, a ja śmiertelnie się przestraszyłam, ponieważ ciocia zawołała głośno: Norbert! a ja z przestrachem zaczęłam się zastanawiać czy to przypadkiem nie ten Norbert z pudełka z kasetami, bo z samochodu zaczęło wychodzić podejrzanie dużo ludzi. W dodatku wydawało mi się, że usłyszałam głos małego, może dwuletniego dziecka. Oby to nie była prawda, oby to był nasz Norbert – pomyślałam w duchu z przestrachem, bo jeśli tak to co? Jak historia potoczy się dalej?…

4 replies on “Co można znaleźć w przysłanym przez bibliotekę pudełku z kasetami i jak długo trzeba potem o tym myśleć”

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *