Categories
Sny

Chemia, fizyka czy jeszcze coś innego

Ze szkolnej teczki wyciągnięte
## Chemia, fizyka czy jeszcze coś innego
Planowo powinna być fizyka, ale pani nie mogła się zdecydować, czy zrobić fizykę czy chemię aż w końcu zdecydowała się, że opowie nam fizyczno-chemiczny film. Film opowiadał o bardzo zapracowanej szefowej pewnej firmy, która miała duże kłopoty. Nagle, jak to często bywa w moich snach, stałam się bohaterką tegoż filmu i odbierałam pogróżki przez telefon.
Jedynym wyjściem z tej okropnej sytuacji było fizyczno-chemiczne hasło, którego pani nie chciała nam podać, a które było potrzebne, by się odteleportować w bezpieczne miejsce. W końcu jednak pani podała wreszcie upragnione hasło i znalazłam się na ruchomych schodach, które na małą chwilkę przeniosły mnie do jakiegoś biura a potem znalazłam się znów w sali fizycznej.
Pani przestała opowiadać film, bo lekcja się skończyła.

Ze szkolnej teczki wyciągnięte

Chemia, fizyka czy jeszcze coś innego

Planowo powinna być fizyka, ale pani nie mogła się zdecydować, czy zrobić fizykę czy chemię aż w końcu zdecydowała się, że opowie nam fizyczno-chemiczny film. Film opowiadał o bardzo zapracowanej szefowej pewnej firmy, która miała duże kłopoty. Nagle, jak to często bywa w moich snach, stałam się bohaterką tegoż filmu i odbierałam pogróżki przez telefon.
Jedynym wyjściem z tej okropnej sytuacji było fizyczno-chemiczne hasło, którego pani nie chciała nam podać, a które było potrzebne, by się odteleportować w bezpieczne miejsce. W końcu jednak pani podała wreszcie upragnione hasło i znalazłam się na ruchomych schodach, które na małą chwilkę przeniosły mnie do jakiegoś biura a potem znalazłam się znów w sali fizycznej.
Pani przestała opowiadać film, bo lekcja się skończyła.
– A teraz zostaniecie u mnie na jeszcze jedną lekcję, bo nie zrealizowałam z wami dziś żadnego tematu.
– Ale my mamy rekolekcje – zaprotestowałam.
– To nic, ja was zwolnię. Po tych słowach pani udała się pod portiernię, by powiadomić idących do kościoła nauczycieli, że nie idziemy z nimi.
Bardzo mnie nauczycielka wkurzyła, więc wyszłam z klasy i rozpłakałam się. Na korytarzu spotkała mnie pani Ania i zapytała co się dzieje.
– Bo pani Ola nie chce nas puścić na rekolekcje!
Nauczycielka zabrała mnie więc ze szkoły i przeprowadziła przez ulicę a potem przekazała jakiemuś innemu wychowawcy. W kościele było bardzo cicho i nie wiedziałam, czy te rekolekcje się już skończyły, czy może jeszcze się nie zaczęły. Po chwili okazało się, że rekolekcji teraz nie ma, ale za to jest zbiórka przedmiotów niepotrzebnych w tym: płyt, kaset video i magnetofonowych, a nawet ekspresów do kawy.
Poprosiłam panią Krystynę, żeby powiedziała mi jakie tu są płyty.
Jedną mi nawet puściła na cały kościół. Była to płyta Abby, ale piosenki tego zespołu śpiewały jakieś nastolatki, które wygrały w jakichś konkursach.
Była też płyta Genesis i zabrałam ją ze sobą.
Jednak w domu okazało się, że to też jakaś podróbka, że te utwory śpiewają jacyś Ukraińcy.
Wkurzyło mnie to bardzo, ale na szczęście w mym pokoju znalazła się pani Krystyna i oddałam jej płytę, na szczęście nie miała nic przeciwko temu.
Bardzo nieprzyjemne były dzisiejsze przygody i nie chciałabym przeżyć ich jeszcze raz, ani nie poleciłabym ich nikomu innemu.

6 replies on “Chemia, fizyka czy jeszcze coś innego”

Ej, a z ciekawości.
Zdarzyło Ci się tak żewnie w szkole rozpłakać?

W sensie już w technikum, czy jeszcze później?

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *