Categories
Sny

Na darmo zrobiona playlista i nieudany Sylwester

Długa, dobrze przemyślana, przynajmniej w moim mniemaniu playlista wylądowała na nowiutkiej, dawno przygotowanej na tę okazję płycie.
Wsadzam krążek do odtwarzacza i delektuję się efektem swojej pracy. Jest już ósma. Do mego pokoju przychodzą pierwsi goście. Witam ich z radością, bo jestem pewna, że będą się świetnie bawić przy mojej muzyce. Na razie rozmawiamy o głupotach, ale mam nadzieję, że impreza zaraz się rozkręci. Do pokoju wchodzi tata, chwilę stoi w drzwiach, po czym pyta niepewnie:
– Dobrze się bawicie?
– Dobrze – odpowiadam cicho i zostawiam gości, bo przeczuwam, że tata ma mi coś do przekazania, nie koniecznie przeznaczonego dla ich uszu.
– Wiesz, że mama miała dziś wrócić z Niemiec?

Długa, dobrze przemyślana, przynajmniej w moim mniemaniu playlista wylądowała na nowiutkiej, dawno przygotowanej na tę okazję płycie.
Wsadzam krążek do odtwarzacza i delektuję się efektem swojej pracy. Jest już ósma. Do mego pokoju przychodzą pierwsi goście. Witam ich z radością, bo jestem pewna, że będą się świetnie bawić przy mojej muzyce. Na razie rozmawiamy o głupotach, ale mam nadzieję, że impreza zaraz się rozkręci. Do pokoju wchodzi tata, chwilę stoi w drzwiach, po czym pyta niepewnie:
– Dobrze się bawicie?
– Dobrze – odpowiadam cicho i zostawiam gości, bo przeczuwam, że tata ma mi coś do przekazania, nie koniecznie przeznaczonego dla ich uszu.
– Wiesz, że mama miała dziś wrócić z Niemiec?
– No jasne – odpowiadam.
– I miała spędzić sylwestra w Kielcach, z ciocią Lidią, nie wiem dokładnie gdzie, ale w jakimś małym gronie – kontynuuje tata.
– I co? – pytam głupio.
– I mamy nie ma – odpowiada równie nieskładnie tata.
– Może jest już w tych Kielcach?
– I ty w to wierzysz, że ona tak wprost po podróży, w zwykłych ciuchach, bez uczesania i makijażu wybrała się na sylwestra?
– Ale przecież mówiłeś, że w małym gronie, więc o co chodzi?
– No w małym, ale bez przesady. Mama by tak nie zrobiła.
Zajrzałaby najpierw do domu, by się nieco odświeżyć a skoro w małym gronie, to nie ubierze sukni balowej, tylko jakąś skromniejszą spódnicę, czy spodnie nawet., ale zajrzeć do domu musi
– Ok, masz rację. W takim razie co teraz?
– Trzeba mamy poszukać. Nie wiadomo co się stało, że do nas nie zawitała i my musimy koniecznie to zbadać.
– Nawet nie zajrzałam do gości, by im oznajmić, że będą zmuszeni bawić się sami, tylko ubrałam kurtkę i wybrałam się z tatą na poszukiwanie mamy. W Czostkowie nic o jej przyjeździe nie było wiadomo, co nas bardzo zmartwiło.
Gdzie tu teraz szukać? Co tu teraz robić? Pojechaliśmy do Strawczynka i tam odbywały się poszukiwania, ale spełzły one na niczym.
Wróciliśmy do domu wściekli i zawiedzeni. W mym pokoju drętwa atmosfera, upłynęła już połowa playlisty.
Została zaledwie godzina do nowego roku.
Usiadłam na sofie zrezygnowana, nawet nie siląc się na przeprosiny dla gości.
– Może puścić playlistę od początku i zaczniemy się wreszcie bawić? – pytam w desperacji.
– Nie nie. To nie jest dobry pomysł. Już pół playlisty za nami i zaraz nowy rok zawita – powiedział chłopiec, który przyszedł do mnie na sylwestra jako pierwszy. Nie dotykałam więc pilota, tylko czekałam aż stary rok się skończy.
Gdzieś tak dziesięć minut przed północą ktoś zadzwonił do drzwi. Tata poszedł otworzyć.
Była to mama, we własnej osobie.
– Witajcie kochani! Byłam na sylwestrze, ale pomyślałam sobie, że wróciwszy zza granicy nawet się z wami nie przywitałam, a przecież to wy jesteście dla mnie najważniejsi, więc postanowiłam, że to właśnie z wami przywitam nowy rok. – Po tej radosnej przemowie rodzicielki aż się we mnie zagotowało. To my jej szukamy po całym województwie a ona się w Kielcach bawi i jeszcze sobie w ostatniej chwili do domu przyjeżdża? Zacisnęłam zęby, nic nie powiedziałam, bo przecież nie będę się kłócić w tak ważnej chwili jak przywitanie nowego roku. Tata też tak uczynił, ale oboje musieliśmy na prawdę włożyć wiele wysiłku, by się nie odezwać. Następnego dnia wszyscy wstaliśmy późno.
– Mamo, dlaczego tak zrobiłaś? – zapytałam przy śniadaniu.
– Przebrałam się już u cioci. Nie chciałam marnować czasu, bo już i tak byłam spóźniona. W ogóle jestem ostatnio jakaś roztargniona.
– Wiesz może co jest tego powodem? – zapytał tata. – My się tak o ciebie martwiliśmy – dodałam.
– Myślę, że to wina tej piosenki. Miałam ją na telefonie i zupełnie nie mam pojęcia co się z nią mogło stać. – Mamie spłynęła wielka łza po policzku.
– Będziemy jej szukać – pocieszał tata.
Zaraz po śniadaniu ojciec zabrał się za przeglądanie komórki mamy. Nie znalazł tam jednak owego ważnego dla niej utworu. Kiedy ja byłam w łazience, wziął mojego Iphone’a i również zaczął go przeglądać. Ku zaskoczeniu wszystkich znalazł tam cenny dla mamy kawałek. Mamie kamień spadł z serca, ale dla mnie zaczęły się ciężkie czasy, ponieważ tata wściekł się na mnie, że przetrzymywałam piosenkę mamy i narażałam na szwank jej zdrowie.
– Za karę, jeszcze dziś trafisz na pół godziny do komory bezechowej! – wrzasnął tata i przytulił mamę mocno, która płakała, tym razem ze szczęścia. Nic się nie odezwałam, że przecież jednym z moich marzeń jest poprzebywać choć chwilkę w tym osobliwym pomieszczeniu, więc rodzice byli absolutnie pewni, że to będzie dla mnie niezwykle surowa kara. Po południu rodzice zabrali mnie do miejsca, gdzie komora się znajdowała.
Wpuszczono mnie tam i zaraz zasnęłam. Sen nie był jednak spokojny, przyjemny, ale pełen zakłóceń, szumów i jakiś bliżej niezartykułowanych dźwięków.
Kiedy zaczęłam krzyczeć przez sen, mama słysząc to kazała mnie wypuścić. Otworzono na chwilę drzwi komory, ale tata upierał się, bym jeszcze trochę tam posiedziała.
– To jest kara w końcu! – krzyczał tata.
– Nie Robert! Słyszałam w niemieckiej telewizji, że długie przebywanie w czymś takim może prowadzić do zaburzeń psychicznych.
– Ok, w takim razie wymyślimy ci jeszcze karę dodatkową. Wyłaź! – zarządził tata i wróciliśmy do domu. Po drodze mama wyjaśniła mi jak to się stało, że usłyszała mój krzyk.
Miała bowiem na głowie słuchawki i to dzięki nim słyszała, co działo się w pomieszczeniu. Tata zdecydował, że zabierze mi telefon na jakiś czas, skoro to on był narzędziem do wykonania tego niecnego czynu wobec mamy.
Byłam wściekła, że nie mogę udowodnić rodzicom swej niewinności.
Ściągnęłam jeszcze kilka piosenek artystki, która wykonywała poszukiwany przez mamę utwór, ale to nie załagodziło gniewu taty. Mama była wyczerpana taką ilością wydarzeń i prawie bez przerwy spała, a tata wracając z pracy darł się na mnie nieustannie, że to przeze mnie mama jest w takim stanie i naturalnie nie chciał oddać telefonu. Gdybym tak źle nie zniosła tej komory, to byłoby może już po wszystkim.
Odbyłabym swoją karę i goiłyby się rany zadane rodzicom.
Nawet nie zadane, ale o tym jeden pan Bóg tylko wie.

One reply on “Na darmo zrobiona playlista i nieudany Sylwester”

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *